Kiedy dwie zagraniczne organizacje strzegące praw autorskich w internecie (Worldwide Association of private Internet - Investigation - Companies z siedzibą w Szwajcarii oraz TopWare Entertainment GmbH z Niemiec) odkryły, że gry do których mają prawo - "Painkiller: Resurection" i "Section 8" – są nagminnie ściągane z komputerów w Białymstoku i w Hajnówce, najpierw sprawdziły - gdzie to dokładnie jest.

Reklama

A potem postanowiły że udowodnią, iż granice państw w przestępstwach internetowych nie mają znaczenia. Zebrały adresy IP piratów i złożyły w sądzie w Białymstoku wnioski o ujawnienie danych osób, które łamią ich prawa. Sąd przyznał im rację i nakazał telewizji kablowej w Hajnówce oraz providerowi Koba z Bialegostoku dane ujawnić. Teraz co najmniej kilkudziesięciu graczy czekają pozwy cywilne o odszkodowania.

Także i polskie organizacje zarządzające prawami autorskimi idą na coraz ostrzejszą wojnę z piratami. - Łamiącym prawa autorskie wydaje się, że są nieuchwytni, anonimowi i tym samym niekaralni. Nic bardziej błędnego

- zapewnia Jan Bałdyda ze Związku Producentów Audio Video, który tylko w okresie między majem a 15 sierpnia tego roku doprowadził do wszczęcia postępowań karnych w ponad 500 przypadkach naruszeń praw autorskich przez e-piratów. Mieli oni nielegalnie udostępnić ponad 2 mln tracków muzycznych. ZPAV tak się zawzięła na nich że, jak przyznaje, musiała na ten odcinek walki rzucić dodatkowe siły i zatrudnić więcej ekspertów, którzy przeczesują internet w poszukiwaniu piratów.

- Nie mamy co czekać, aż policja wyłapie nielegalnie udostępniających w sieci filmy. Sami staramy się namierzyć takich przestępców - przyznaje też szef Fundacji Ochrony Twórczości Audiowizualnej Mariusz Kaczmarek. FOTA w ostatnich miesiącach rozesłała listy do kilkudziesięciu serwisów oferujących nielegalnie filmy i seriale z żądaniem usunięcia plików. -- Zareagowało kilkanaście i rzeczywiście pozbyło się wykradzionych plików. Ale na tym nie poprzestajemy. Dzięki pracy specjalnych botów przeszukujących sieć udało nam się w tym roku namierzyć i doprowadzić do wszczęcia postępowań przez policję w przypadku kilkudziesięciu piratów - dodaje Kaczmarek.

Sądy też coraz surowiej traktują internetową kradzież. Nie dalej, jak dwa miesiące temu, do więzienia na pół roku trafił mężczyzna, który ściągał nielegalnie programy z Internetu.