"Tu w Lesie Katyńskim zginęła elita naszego narodu - nauczyciele, inżynierowie i lekarze - najlepsi ludzie przedwojennej Polski i my o tym nie zapominamy" - powiedziała PAP Rościsława Tymań, prezes "Domu Polskiego" w Smoleńsku, jednej z dwóch - obok "Szkoły Polskiej" - organizacji polonijnej w Smoleńsku, podtrzymującej kulturę i tradycje Polski.

Reklama

"Jak co roku wyjeżdżamy rankiem do Katynia, gdzie w polskiej części cmentarza, przy ołtarzu z nazwiskami zamordowanych oficerów, odbywa się msza święta. Po nabożeństwie każdy z nas będzie składał kwiaty i zapalał znicze" - zapowiedziała Tymań, zaznaczając, że Polacy ze Smoleńska odwiedzają Katyń nie tylko 1 listopada, ale także w pierwszych dniach kwietnia, w każdą rocznicę zbrodni katyńskiej.

Członkowie "Domu Polskiego" odwiedzą też miejsce katastrofy samolotu z 10 kwietnia. "To nowe - niestety związane ze Smoleńskiem - miejsce pamięci. Tam już każdy z nas indywidualnie uczci osoby, które zginęły w tej tragedii" - mówiła prezes "Domu Polskiego".

Jej zdaniem, dla Polaków, ale także dla Rosjan polskiego pochodzenia, którzy czują się katolikami - Dzień Wszystkich Świętych - to czas szczególnej zadumy nad losem bliskich im osób. "W Rosji nie obchodzi się ani Dnia Wszystkich Świętych ani następującego po nim Dnia Zadusznego. To są bardzo polskie święta z ich piękną jesienną oprawą" - mówiła Tymań.

W rozmowie z PAP przewodniczka po kompleksie memorialnym w Katyniu, Antonina Mickiewicz, Rosjanka polskiego pochodzenia, powiedziała, że po katastrofie samolotu z 10 kwietnia, na cmentarz wojenny przyjeżdża o wiele więcej gości niż wcześniej. "To są nie tylko grupy z Polski, ale także z Rosji. W tym roku - od stycznia do końca września - odwiedziło nas 47 tys. osób" - powiedziała Mickiewicz. Podkreśliła, że najwięcej grup z Polski było w okresie kwietnia i maja. "Jesienią jest więcej wycieczek z Rosji, gdy zaczynają się zajęcia szkolne, a nauczyciele chcą opowiedzieć uczniom nie tylko o zamordowanych Polakach, ale także o Rosjanach, którzy jako obywatele Związku Radzieckiego padli ofiarą zbrodniczego systemu" - mówiła.



Reklama

Jak tłumaczyła, Rosjanie wspominają swoich zmarłych wiosną - dziewięć dni po prawosławnej Wielkanocy. "W Rosji to święto nazywa się Radunica. Rosjanie gromadzą się wtedy przy grobach najbliższych - i co może wydawać się szokujące dla Polaków - jedzą tam symboliczny posiłek, część zostawiając na grobie dla zmarłych. Jest też zwyczaj palenia świeczek w cerkwiach w intencji zmarłych" - opowiadała.

W obchodach Dnia Wszystkich Świętych na cmentarzu w Katyniu weźmie udział franciszkanin o. Ptolemeusz Kuczmik, proboszcz katolickiej parafii w Smoleńsku. Jak powiedział PAP, tegoroczny 1 listopada będzie ważną dla Polaków okazją do zastanowienia się nad sensem życia i śmierci. "Każdy z nas powinien w sobie zmieniać coś na lepsze. Katastrofa z 10 kwietnia miała wstrząsnąć sumieniami Polaków. Wiele się mówiło pięknych słów nie tylko o pojednaniu polsko-rosyjskim, ale także polsko-polskim. Czy tak się stało? Nie wiem. Każdy z nas musi sam sobie odpowiedzieć, pytając o własne sumienie" - mówił o. Ptolemeusz.

Polakom odwiedzającym Katyń w Dniu Wszystkich Świętych towarzyszyć będzie - wzorem lat ubiegłych - delegacja polskich dyplomatów z moskiewskiego okręgu konsularnego. "W Katyniu zawsze składamy kwiaty na części rosyjskiej i na części polskiej. Delegacja odwiedza także Miednoje i prawosławny monaster: Pustelnię Niłowo-Stołobieńską w Ostaszkowie, gdzie NKWD więziło polskich jeńców, a następnie zamordowało w Twerze" - powiedziała PAP przebywająca w Smoleńsku konsul Longina Putka.

Poza upamiętnieniem ofiar mordu NKWD z 1940 r. dyplomaci uczczą także ofiary katastrofy Tu-154M, jednak - jak powiedziała konsul - nie przewiduje się tam specjalnych uroczystości.