Jak dodał, kontrola rozpoczęła się w środę i potrwa "tylko trzy miesiące". "Sprawdzamy wybrane zamówienia publiczne, który były przeprowadzone w latach 2007 - 2010, zarówno udzielana, jak i ogłaszane i realizowane" - zaznaczył.

Nie chciał podać żadnych szczegółów. Na pytanie czy kontrola ma związek z jakimś doniesieniem powiedział "że wynika z ustawowego obowiązku CBA".

Jak podaje RMF FM kontrola w Poczcie Polskiej to efekt zawiadomienia złożonego m.in. przez związki zawodowe.

Po pierwsze, może mieć to związek z wciąż planowaną likwidacją kilkuset placówek. Chodzić może o kontrakty na dostarczanie sprzętu dla wszystkich pracowników Poczty. Nieoficjalnie mówi się o zakupie kurtek i toreb dla listonoszy. Wątpliwości mógł też wzbudzić przetarg na sprzęt informatyczny kupowany przez władze Poczty.