Dziennik Gazeta Prawana logo

Wyrwały dziecko z rąk pedofila. "Żal mi jego rodziny"

7 marca 2011, 15:54
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Prezydent Piekar Śląskich i policjanci podziękowali w poniedziałek dwóm mieszkankom miasta, które pod koniec lutego wyrwały 11-letnią dziewczynkę z rąk pedofila. Tylko dzięki ich interwencji nie doszło do tragedii - mówią funkcjonariusze, którzy zatrzymali mężczyznę.

Wyróżnione przez prezydenta Stanisława Korfantego panie to nauczycielka Ewa Miodońska-Łukaszczyk i Mirella Migdalska, która pracuje w Miejskim Ośrodku Pomocy Rodzinie. W poniedziałek w piekarskim urzędzie odebrały listy gratulacyjne i drobne upominki.

Pod koniec lutego kobiety zauważyły, jak mężczyzna prowadzi szlochającą dziewczynkę w ustronne miejsce na terenie ogródków działkowych. 11-latka prosiła o pomoc. Kobiety zmusiły pedofila, by wypuścił dziecko. Mężczyzna uciekł, jednak niedługo później został zatrzymany dzięki podanemu przez kobiety rysopisowi.

"Jestem dumny z tego, że jesteście mieszkankami naszego miasta" - oświadczył prezydent Korfanty, wręczając paniom specjalny dyplom, kwiaty i pamiątkowy zestaw publikacji miejskich. Szef piekarskiej policji, młodszy inspektor Krzysztof Majchrzak, oprócz swych gratulacji, przekazał także list komendanta wojewódzkiego policji w Katowicach.

W liście do obydwu kobiet Korfanty przypomniał, że media każdego dnia donoszą o tragediach osobistych i rodzinnych, które są skutkiem przestępstw. "W wielu przypadkach są świadkowie takich zdarzeń, jednakże niejednokrotnie brakuje im odwagi, by udzielić ofiarom pomocy. Obojętność powoduje, że ofiara przemocy jest osamotniona i bezbronna" - podkreślił prezydent.

Wyróżnione piekarzanki opowiadały dziennikarzom o swojej interwencji. Mirella Migdalska nabrała podejrzeń, że dzieje się coś złego już w chwili gdy nieznajomy zaczepił dziewczynkę pod sklepem w centrum miasta i zaczął ją gdzieś prowadzić. Zaczęła ich śledzić, mając nadzieję, że pójdą główną ulicą, gdzie jest dużo ludzi.

"Niestety skręcił w kierunku ogródków działkowych i blokowisk. Jeszcze tliła się nadzieja, że może ją odprowadza do domu, ale gdy zaczął iść w ogródki działkowe, przyspieszyłam" - powiedziała kobieta.

Na terenie ogródków spotkała się z Ewą Miodońską-Łukaszczyk. Panie szybko wymieniły uwagi i zgodnie uznały, że dzieje się coś złego. Postanowiły zareagować. Zmusiły mężczyznę, by wypuścił dziecko, a potem zawiadomiły policję, podając rysopis pedofila.

Po zatrzymaniu okazało się, że 40-letni Marek G. kilka tygodni wcześniej skrzywdził inną dziewczynkę, zaciągając ją na teren pokopalnianych hałd. Przyznał się do tamtego przestępstwa. Po przedstawieniu zarzutów sąd aresztował go na trzy miesiące. Mężczyzna nie był wcześniej karany. Teraz grozi mu nawet 12 lat więzienia.

Jak wyznała dziennikarzom jedna z bohaterek, choć cieszy się, że ten mężczyzna już nie skrzywdzi żadnego dziecka, to jednocześnie żałuje jego rodziny. "Trzeba patrzeć z dwóch stron medalu - tam (w rodzinie zatrzymanego - PAP) też jest żona i dziecko. Też muszą w naszym środowisku, w Piekarach, żyć. Żal mi tamtej rodziny" - wyjaśniła.

Od kilku dni o kobietach, które powstrzymały pedofila jest głośno nie tylko w regionalnych mediach. Są chwalone za wrażliwość, odwagę i trzeźwość umysłu. Poniedziałkowe spotkanie w piekarskim urzędzie to przypuszczalnie niejedyny honor, jaki spotka obydwie panie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj