Bp Tadeusz Pieronek uważa, że od tragedii smoleńskiej minął już rok i żałoba powinna być już "stonowana".

Reklama

"Nie można bez przerwy pozostawać w żałobie, to jest sytuacja dla człowieka nienormalna. Przychodzi taki moment, kiedy trzeba się zebrać, przełamać opory psychiczne i znów normalnie żyć. Myślę, że to powinno nastąpić zaraz po pogrzebach ofiar" - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską bp Pieronek.

Jarosław Kaczyński deklarował jednak, że będzie utrzymywał żałobę aż do śmierci. Co na to biskup? "Jeśli ma na to ochotę - proszę bardzo. Ja mu przeszkadzać nie będę. Nie widzę jednak powodu, by inni mieli poddawać się takim nakazom" - uważa bp. Pieronek.

Duchowny skomentował także to, co działo się przed Pałacem Prezydenckim 10 kwietnia.

"Wielu zwolenników PiS prezentuje pewien rodzaj olśnienia, który graniczy z obłędem. Mnie to bardzo niepokoi, ale nie jestem władny zmienić tej sytuacji. Zmiany przede wszystkim musimy zacząć od siebie. Ja już zakończyłem żałobę" - stwierdził hierarcha.

Bp Pieronek uważa, że spór o krzyż przed Pałacem Prezydenckim został wykorzystany przez polityków, jako broń. Dlatego, tym bardziej należało go stamtąd zabrać.

"Od tego momentu zresztą przestał być krzyżem" - uważa biskup. Duchowny odniósł się także do kwestii budowy pomnika upamiętniającego prezydencką parę.

"Najlepiej byłoby zbudować piramidę albo usypać kopiec, zasypać Pałac Prezydencki, a na szczycie postawić pomnik Lecha Kaczyńskiego i go ozłocić. To upominanie się o pomniki zaraz po śmierci budzi śmiech. Najwspanialszym pomnikiem pary prezydenckiej jest pochówek na Wawelu, to nadzwyczajne wyróżnienie" - twierdzi biskup Pieronek.

Jego zdaniem decyzja o pochówku prezydenckiej pary na Wawelu została jednak podjęta zbyt pochopnie.



"To było niepotrzebne. Lecha i Marię Kaczyńskich należało najpierw pochować na Powązkach albo w jakimś innym, godnym miejscu, a później zastanowić się nad ewentualnym przeniesieniem na Wawel. Jeżeli po upływie pewnego czasu, okazałoby się, że Polacy tego chcą, wówczas byłoby to uzasadnione. To o tyle niebezpieczny precedens, że prezydentów mieliśmy wielu, każdy ma jakieś prawo, by tam spocząć, a w nekropolii nie ma miejsca" - mówi biskup.

Jego zdaniem Lech Kaczyński niesłusznie nazywany jest już męczennikiem.

"Jeżeli ktoś mówi takie rzeczy, to znaczy, że nie rozumie istoty męczeństwa. Może jeszcze święty albo prorok... Puszczam to mimo uszu" - mówi bp. Pieronek.

Duchowny odniósł się też do beatyfikacji Jana Pawła II. Mówi, m.in. , że jego zdaniem gen. Wojciech Jaruzelski powinien wziąć udział w tych uroczystościach.

"Jak można odmawiać prawa obecności na beatyfikacji gen. Jaruzelskiemu, który był świadkiem w procesie? Nie rozumiem tej ludzkiej zawiści, chęci wywarcia zemsty. To postawa irracjonalna, z całą pewnością niechrześcijańska. Jestem tym zbulwersowany" - grzmi biskup.

Reklama

"Trudno się dziwić generałowi, że podjął taką decyzję po tym całym nienawistnym zgiełku, który podnieśli ludzie, którzy uważają, że mają prawo każdego oceniać" - dodaje duchowny.