Dziennik Gazeta Prawana logo

Poznała mężczyznę przez internet. Została zamordowana

25 sierpnia 2011, 12:15
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Łódzki sąd aresztował 31-letniego mężczyznę podejrzanego o zabójstwo 37-latki, która zaginęła w Łodzi niespełna dwa tygodnie temu. Do aresztu trafiła także 31-letnia żona mężczyzny, która pomagała w zacieraniu śladów.

Mężczyzna poznał 37-letnią kobietę przez internet, zwabił do mieszkania i zamordował uderzeniami młotka. Jak ustalono, w chwili zbrodni jego żona była w sąsiednim pokoju wraz z dwójką małych dzieci. Po zabójstwie małżonkowie wspólnie zacierali ślady, a ciało ofiary wrzucili do śmietnika. Zrabowali m.in. samochód, GPS, telefony komórkowe i biżuterię należące do ofiary.

31-letniemu Krzysztofowi K. prokuratura przedstawiła zarzuty zabójstwa i kradzieży, a jego żona Marta K. usłyszała zarzuty poplecznictwa dotyczący zacierania śladów zbrodni, zbezczeszczenia zwłok oraz kradzieży na szkodę pokrzywdzonej.

Według prokuratury oboje podczas przesłuchania w śródmiejskiej prokuraturze przyznali się do zarzucanych czynów. Mężczyźnie grozi dożywocie, jego żonie kara do pięciu lat pozbawienia wolności.

Na wniosek prokuratury łódzki sąd aresztował oboje na trzy miesiące - poinformował PAP rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej Krzysztof Kopania.

37-letnia Danuta T. zaginęła 12 sierpnia tego roku. Wyszła z domu, informując bliskich, że jedzie do łódzkiej Manufaktury, gdzie miała spotkać się z poznanym przez internet mężczyzną. Kiedy kobieta nie powróciła do domu ani nie nawiązała żadnego kontaktu, rodzina rozpoczęła poszukiwania.

Tydzień później policyjny komunikat o poszukiwaniach wraz ze zdjęciem zaginionej pojawił się w lokalnych mediach. "Niestety, sprawdził się najgorszy scenariusz, okazało się, że kobieta nie żyje. Została zamordowana w nocy z 12 na 13 sierpnia" - powiedział Kopania.

Według wstępnych ustaleń śledczych, 12 sierpnia wieczorem kobieta spotkała się z mężczyzną, którego poznała za pośrednictwem internetu. Wspólnie pojechali do wynajmowanego przez niego mieszkania. Tam sprawca zamordował 37-latkę, zadając jej ciosy młotkiem w głowę. Po zabójstwie małżonkowie posprzątali mieszkanie, zacierając ślady zbrodni, zawinęli zwłoki w koc i przenieśli do pobliskiego pojemnika na śmieci.

Sprawcy wstawili jeden ze skradzionych ofierze telefonów komórkowych do komisu; drugi telefon i GPS samochodu wystawili do sprzedaży na jednym z portali aukcyjnych w internecie. Tam nawigację samochodową należącą do zaginionej zauważyła koleżanka 37-latki. "Ten trop okazał się przełomem. Policjanci, jako zainteresowani zakupem klienci, nawiązali kontakt ze sprzedawcą. Umówili się na spotkanie na terenie stacji paliw w dzielnicy Bałuty. Tam też został zatrzymany 31-latek z okolic Łowicza" - wyjaśniła rzeczniczka łódzkiej policji podinsp. Joanna Kącka.

Sprawcy podrobili także umowę kupna przez podejrzanego samochodu ofiary, który wstawili do komisu pod Warszawą. Tam został on odnaleziony przez policję. Na miejscu zabezpieczono szereg śladów oraz prawdopodobne narzędzie zbrodni.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj