Według gazety - do odsłuchującego nagrania rozmów z kokpitu tupolewa ppłk. Bartosza Stroińskiego podchodzi stypendysta sowieckiego Instytutu Inżynierów Lotnictwa Cywilnego w Rydze, ppłk Sławomir Michalak. Sugeruje Stroińskiemu, by nie skupiał się na identyfikacji nierozpoznanego głosu. Bo zrobiły to już osoby, które dowódcę Sił Powietrznych.
- , przyznaje w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" ppłk Robert Benedict, szef podkomisji lotniczej w komisji Jerzego Millera. Czy byli to wojskowi? -, dodaje Waldemar Targalski, inny członek tej samej podkomisji.
- zarzeka się Benedict. Dlaczego? - , mówi.
Z informacji, do których dotarł "Nasz Dziennik", wynika, że rozpoznania głosu dowódcy Sił Powietrznych dokonali wojskowi, którzy przylecieli do Moskwy w pierwszej grupie eksperckiej. Ppłk Michalak odmówił potwierdzenia tego i odesłał gazetę do Ministerstwa Obrony Narodowej.
>>>Niesiołowski o ekspertach Macierewicza: Nieuki z Ameryki
Co o strategii uników ze strony członków komisji Millera mają do powiedzenia prawnicy? Według mec. Marcina Madeja ta kwestia nie powinna być utajniana przed opinią publiczną. - gen. Błasika, mówi Madej.