Dziennik Gazeta Prawana logo

Sondaż Eurobarometru: Polacy jak Duńczycy, Szwedzi i Holendrzy

10 maja 2012, 08:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sondaż Eurobarometru: Polacy jak Duńczycy, Szwedzi i Holendrzy
Sondaż Eurobarometru: Polacy nie zauważyli kryzysu/Shutterstock
Ostatni sondaż Eurobarometru badający wpływ kryzysu na poszczególne kraje Unii Europejskiej przynosi zaskakujące dane. Polacy nie dostrzegli recesji w ogóle. Podobnie jak Duńczycy, Szwedzi i Holendrzy. Za to rwiemy włosy z głowy, kiedy podliczamy koszty wychowania dzieci.

Polska jest jednym z nielicznych państw, które niespecjalnie odczuły załamanie finansowe przetaczające się przez Europę. Jesteśmy w grupie, która twierdzi, że poziom ubóstwa w ostatnim roku wręcz zmalał. Tak uważa blisko jedna czwarta Polaków. Podczas gdy średnia unijna wynosi 12 proc., zaś wzrost ubóstwa w swoim kraju zauważa 92 proc. Greków oraz 93 proc. Francuzów czy 81 proc. Włochów, dziewięciu na dziesięciu Polaków nie ma specjalnych trudności z opłatami bieżących rachunków. Łączy nas to z Duńczykami, Szwedami i Holendrami.

Jest jednak coś, co zdecydowanie psuje nam samopoczucie – są to koszty związane z wychowaniem dzieci. Aż 57 proc. Polaków, których dotyczy problem, uważa, że możliwość finansowania opieki nad dziećmi wyraźnie się w zeszłym roku pogorszyła – i to wzrosło o 25 pkt proc. w porównaniu z rokiem 2010. Tylko Hiszpanie odczuli to jeszcze mocniej. Jednym z powodów są na pewno opłaty za pobyt dziecka w przedszkolu i żłobku. Miejsc w nich jest o wiele mniej niż chętnych, a jeżeli już ktoś ma szczęście i je dostanie, to słono musi za to zapłacić. Od września, po wprowadzeniu stawki godzinowej, w wielu miastach opłaty za przedszkole znacząco wzrosły. Średnio to ok. 300 zł. Podobnie jest ze żłobkami: w stolicy koszty te z 200 zł podskoczyły nawet do 500 zł. Jednak publicznych placówek jest jak na lekarstwo, a oddanie dziecka do prywatnej to wydatek rzędu 1 – 2 tys. zł.

Ci, którzy nie mają szczęścia, by ich dziecko znalazło miejsce w takich placówkach – jeżeli chcą pracować – są zdani na zatrudnienie opiekunki. To zwykle zaś obciążenie dużo większe niż rata kredytu czy opłaty mieszkaniowe – miesięczna pensja dla niani to nawet 2,5 tys. zł w dużych miastach. Rosną także koszty żywności i ubrań, a przede wszystkim edukacji. Jak wynika z badań CBOS – blisko połowa Polaków na wrześniową wyprawkę szkolną wydała od 500 do 1000 zł. Kilkanaście procent rodziców wyłożyło nawet 1500 zł.

Z raportów Centrum im. Adama Smitha wynika, że koszty utrzymania dzieci w ostatnich latach drastycznie wzrosły: w 2008 r. eksperci wyliczyli, że na dziecko do 20. roku życia rodzice wydają średnio 160 tys. zł (na szkołę, wyżywienie, ubrania). Tymczasem w zeszłym roku kwota ta wyniosła już o 30 tys. więcej, czyli 190 tys. zł. Efekty już widać: w 2011 r. urodziło się 391 tys. dzieci, podczas gdy w latach 90. liczba ta wynosiła około pół miliona. A wskaźnik dzietności 1,4 jest jednym z niższych w Europie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj