Tragedia na polskim jachcie. 56-letni żeglarz, który płynął na pokładzie "Rzeszowiaka", nie żyje. Jacht po złamaniu masztu dryfował po Morzu Norweskim u wybrzeży Wysp Owczych.
"Rzeszowiak" uczestniczył w wyprawie Grenlandia 2012, która rozpoczęła się w maju br. w Górkach Zachodnich. We wtorek statek nadał sygnał "mayday". Akcję ratunkową utrudniała jednak fatalna pogoda - w ciężkim sztormie trwała kilka godzin. Całą załogę ewakuowano w końcu około godz. 21.
Wcześniej dwie osoby zostały przetransportowane śmigłowcem. Pozostałe ośmioro osób z 10-osobowej załogi dziś dopłynęło statkiem ratunkowym do Thorshavn
- cytuje gazeta.pl Wandę Jędrusiak z Rzeszowskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl