Śledczy nie znaleźli śladów szamotaniny na ciele chorążego Remigiusza Musia - technika pokładowego Jaka-40. Dlatego też uznano za przyczynę śmierci samobójstwo przez powieszenie - twierdzi Radio ZET.

Reklama

Ciekawe są za to wyniki badań krwi. O ile nie stwierdzono obecności środków psychotropowych, to we krwi wojskowego wykryto aż promil alkoholu. Dlatego też śledczy zlecili dodatkowe badania toksykologiczne - informuje Radio ZET.

Remigiusz Muś był technikiem pokładowym Jaka-40, który lądował w Smoleńsku przed prezydenckim samolotem. Miał zeznać, że słyszał, że kontrolerzy na wieży w Smoleńsku nakazali pilotom Tupolewa zejść na 50 metrów. Mężczyzna popełnił samobójstwo pod koniec października. Jego ciało znalazła rodzina.