Dziennik Gazeta Prawana logo

Przybiera San na Podkarpaciu. "Nie ma powodów do obaw"

6 kwietnia 2013, 20:08
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Cały czas przybiera San w swoim biegu na Podkarpaciu. Jednak dotychczas ani rzeka ani topniejący śnieg - oprócz pojedyńczych podtopień - nie poczyniły większych szkód.

Tymczasem stan alarmowy nieznacznie przekroczyły prawe dopływy Sanu: rzeki Szkło i Lubaczówka. Agnieszka Słupek, dyżurująca w Wojewódzkim Centrum Zarządzania Kryzysowego, powiedziała Radiu Rzeszów, że w kilku miejscach są przekroczone stany ostrzegawcze. Nie ma większych zagrożeń dla budynków gospodarczych, gdzieniegdzie woda wylała na łąki. podkreśliła.

Wzrost poziomów w prawych dopływach Sanu wynika ze znacznego spływu wody z terenu Ukrainy, skąd te rzeczki prowadzą.

Lewym dopływom Sanu : Mleczce i Trzebośnicy do poziomów alarmowych brakuje kilkudziesięciu centymetrów. Na Podkarpaciu pogotowia przeciwpowodziowe obowiązują w gminach: Laszki, Kuryłówkam, Nisko, Rudnik nad Sanem, Krzeszów, Ulanów, Pysznica, Zaleszany i Radomyśl.

Na pozostałych rzekach Podkarpacia sytuacja jest stabilna.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj