Rzecznik stołecznej policji Mariusz Mrozek powiedział IAR, że zatrzymano 46 osób. 

Decyzja o dalszym postępowaniu oraz zarzutach zapadnie po zakończeniu przesłuchania. Muszą uczestniczyć w nim tłumacze, gdyż większość tych osób to obcokrajowcy - między inymi obywatele Norwegii, Danii, Niemiec i Węgier. 

Szef polskiego oddziału Greenpeace'u Maciej Muskat powiedział IAR, że organizacja zapewniła zatrzymanym pomoc prawną. Prawnicy są w kontakcie z komendą policji na ulicy Wilczej. Sąd zdecyduje, czy proces odbędzie się w trybie przyspieszonym, czyli jutro. Moze też wypuścić aktywistów i wyznaczyć późniejszą datę procesu.

Maciej Muskat dodaje, że Greenpeace nie po raz pierwszy łamie prawo w imię wyższego celu, jakim jest - według organizacji - ochrona klimatu.

Przedstawicielka organizacji Katarzyna Guzek powiedziała IAR, że zatrzymani ekolodzy są na czterech różnych posterunkach policji i prawdopodobnie spędzą noc w areszcie. Rzeczniczka Greenpeace'u ma nadzieję, że jej koledzy wyjdą jutro z aresztu. Katarzyna Guzek mówi, że na razie nikomu nie postawiono zarzutów, jednak prawnicy i tłumacze mają pełne ręce roboty.

Działacze Greenpeace nieprzypadkowo wybrali dzień protestu.

Gdy na dachu i przed siedzibą ministerstwa gospodarki odbywały się protesty ekologów, w środku uczestnicy szczytu węglowego rozmawiali o wyzwaniach, które stoją przed ich branżą

Szczyt węglowy, który rozpoczął się w siedzibie ministerstwa gospodarki w Warszawie potrwa do jutra. W tym samym czasie na stadionie narodowym odbywa się Szczyt Klimatyczny.