Zakład w Korszach na Warmii i Mazurach, który zajmuje się utylizacją
akumulatorów, wstrzymał pracę. Przed siedzibą firmy trwa protest
mieszkańców, którzy obawiają się o swoje życie i zdrowie. Powołują się
na wyniki badań, według których wiele osób ma podwyższone stężenie
ołowiu we krwi.
Dyrektor ds. recyklingu w zakładzie Sławomir Woźniak oświadczył, że wstrzymuje pracę, ale jednocześnie zaznaczył, że nie zgadza się z decyzją Sanepidu i zamierza się od niej odwoływać.
Władze zakładu postanowiły go czasowo zamknąć w związku z atmosferą, jaka się wytworzyła wokół całej sprawy. Sławomir Woźniak mówił, że zakład prowadzi działalność w pełni legalnie, spełniając wszystkie kryteria ochrony środowiska. Decyzja co do dalszego losu załogi ma zapaść w najbliższym czasie.
Sanepid decyzję o wstrzymaniu pracy na trzech głównych działach w korszańskim zakładzie wysłał właścicielowi 9 stycznia. Do dziś nie otrzymał potwierdzenia odbioru. W zakładzie zatrudnionych jest 50 osób.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR