Nie chcemy mieć dzieci. A może
chcemy, ale jakoś tak nam wychodzi, że nie mamy? Bo
pieniądze, bo mieszkanie, bo przedszkola, szkoły.
Znajdujemy dziesiątki powodów, by tę
niechęć zracjonalizować. A jeśli jest
inaczej? Jeśli przyczyna tkwi w nas? Może
odrzucenie rodzicielstwa to wybór kulturowy, nie
ekonomiczny. Przecież bez dzieci jest prościej.
Można się realizować, można robić
karierę, można żyć pełnią
życia. Na pewno? Czy czegoś sobie w ten
sposób nie odbieramy?
O tym właśnie chcemy podyskutować. Stąd nasz cykl, stąd nasze hasło: Bądź człowiekiem, miej dzieci. W najbliższym tygodniu napiszemy o tym, że pieniądze to tylko wymówka, o 10 chorobach współczesnego rodzicielstwa, o feministkach i Kościele, którzy wspólnie przyłożyli rękę do katastrofy demograficznej, i o chorobie indywidualizmu.
Dziś, na początek, o tym, jak rodzicielstwo traciło na znaczeniu w hierarchii naszych potrzeb. Zapraszamy do lektury i do dyskusji. CZYTAJ >>>
Czekamy na wasze głosy!
Redakcja DGP
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna