Dziennik Gazeta Prawana logo

Afera taśmowa. Sąd oddaje Markowi Falencie paszport i kaucję

10 lipca 2014, 15:04
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Dyktafon
Dyktafon/Shutterstock
Marek Falenta, zdaniem śledczych, kupił nagrania polityków od kelnerów. Dlatego też zakazali biznesmenowi wyjazdu z kraju i nałożyła wysoką kaucję. Sąd uznał jednak, że prokuratorzy nie mają wystarczających dowodów, że mężczyzna będzie mataczył, czy ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości i wszystkie środki zapobiegawcze odwołał.

- powiedział Polskiej Agencji Prasowej obrońca Marka Falenty, mecenas Marek Małecki. Przyznał jednak, jak donosi PAP, że sędziowie uznali, że śledczy mają wystarczające dowody, które pokazują, że biznesmen mógł dopuścić się zarzucanego mu czynu. 

Adwokat podejrzanego biznesmena dodaje też, że Falenta będzie często wyjeżdżał z Polski w sprawie interesów, stawi się  jednak na każde wezwanie do prokuratury. - zapewnia Małecki.

Śledczy podejrzewają, że Marek Falenta kupił taśmy z nagranymi rozmowami polityków i przekazał je tygodnikowi "Wprost". Biznesmen twierdzi, że jest niewinny, a cała sprawa to prowokacja.

CZYTAJ TAKŻE: Rozmowy Kulczyka z ministrami. Czy taśmy ze spotkań pogrążą rząd?>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj