Do szpitala zakaźnego w Gdańsku trafił Nigeryjczyk, u którego lekarze podejrzewają wirusa Eboli. Jednak wszystko wskazuje na to, że i tym razem jest to fałszywy alarm.
Nigeryjczyk, jak informuje Radio ZET, 10 dni temu wrócił z Afryki. Gdy źle się poczuł, od razu poszedł do Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni. Jako, że wrócił z regionu ogarniętego epidemią, a objawy wskazywały na wirusa Eboli, od razu trafił do szpitala zakaźnego w Gdańsku.
Lekarze przeprowadzają testy, by potwierdzić, że to faktycznie ta śmiertelna choroba.
- powiedział w TVN24 Dariusz Cichy z gdańskiego sanepidu. - - dodał Cichy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zobacz
|