Dziennik Gazeta Prawana logo

Niewypał za ćwierć miliarda. MON kupuje pociski, które nie zatrzymają rosyjskich czołgów

1 grudnia 2014, 08:44
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Polski czołg Leopard 2A4
Polski czołg Leopard 2A4/Shutterstock
Ministerstwo Obrony Narodowej zapłaci ok. 240 mln zł za pociski do czołgów Leopard. Problem w tym, że kupi amunicję, która prawdopodobnie nie jest w stanie przebić czołowych pancerzy wielu rosyjskich czołgów.

Podpisanie kontraktu miało specjalną oprawę. 12 listopada (4 dni przed pierwszą turą wyborów samorządowych) w Radomiu dokument sygnowali Waldemar Skowron, prezes zarządu producenta amunicji Mesko SA, oraz płk Adam Duda, zastępca szefa Inspektoratu Uzbrojenia. W uroczystości uczestniczyli związana z miastem premier Ewa Kopacz oraz wicepremier i minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak. 13 tys. pocisków podkalibrowych ma zostać dostarczone do końca 2017 r. Dodatkowo jeden z zakładów Mesko – fabryka w Pionkach – dostanie z budżetu ponad 40 mln zł na modernizację. Na spotkaniu Kopacz mówiła, że potrzebna była również „decyzja finansowa”. – – cytowała słowa premier Polska Agencja Prasowa. O tej inwestycji Ewa Kopacz wspominała również w piątek na zakończenie kampanii wyborczej w Radomiu.

Zamówienie było przeprowadzone w trybie zamkniętym ze względu na ochronę podstawowego interesu bezpieczeństwa państwa – oznacza to tyle, że Mesko nie miało żadnej konkurencji.

Jednym z kluczowych parametrów przy opisie pocisków podkalibrowych jest przebijalność pancerza. W uproszczeniu chodzi o to, jakiej grubości osłonę pojazdu dany pocisk może przebić. – – tłumaczy ppłk Artur Goławski z Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Ale mimo to w opisie pocisków stosuje się ten współczynnik. Gdy spytaliśmy MON o jego wartość, urzędnicy odesłali nas do producenta. Prezes Mesko nie znalazł czasu, by na ten temat porozmawiać. Tej informacji nie podała nam także Polska Grupa Zbrojeniowa (w jej skład wchodzi Mesko). Z trzech niezależnych źródeł usłyszeliśmy jednak podobną liczbę – przebijalność tych pocisków oscyluje wokół 550 mm.

Pośrednio potwierdza to także MON: (takie są na wyposażeniu polskiej armii – red.)”. Problem w tym, że jak czytamy w jednym z dokumentów MON, . Po prostu dla Niemców ten pocisk jest zbyt mało nowoczesny.

stwierdza Andrzej Kiński, redaktor naczelny pisma „Nowa Technika Wojskowa”. – – dodaje ekspert ds. uzbrojenia.

To, że pociski, które pozyskamy, nie przebiją czołowych pancerzy czołgów, które już są na wyposażeniu rosyjskiej armii (nie mówiąc o konstrukcjach, które mają wejść do użytku w najbliższych latach), nie robi w MON wrażenia. – Pocisk podkalibrowy nie służy na polu walki wyłącznie do niszczenia pancerzy czołgów. Przebicie pancerza czołgu nie jest warunkiem koniecznym do jego unieszkodliwienia. Czołg trafiony nawet pociskiem odłamkowo-burzącym dużego kalibru traci zdolność bojową – odpowiada ppłk Artur Goławski. I dodaje: Żaden producent nie podaje oficjalnych wartości dotyczących grubości, odporności pancerza, a także maksymalnej przebijalności pocisków podkalibrowych. Dane dostępne w różnych publicznie dostępnych opracowaniach są informacjami szacunkowymi, określanymi na podstawie doświadczeń z konfliktów zbrojnych. Stąd też mogą być obarczone błędami.

– stwierdza z kolei Mariusz Cielma z portalu DziennikZbrojny.pl. –

Na ten niecodzienny zakup za ćwierć miliarda złotych mogły wpłynąć dwa czynniki. Pierwszy z nich to fakt, że radomskie Mesko nie radziło sobie w ostatnich latach najlepiej. Po otrzymaniu tego zamówienia i wspominanych przez premier Kopacz 40 mln zł uda się zmodernizować zakład, a przy okazji stworzyć prawie 200 nowych miejsc pracy. Jeden z naszych rozmówców, zastrzegając anonimowość, mówi wprost, że to „ratunkowa kroplówka” dla firmy.

Inną sprawą jest to, że gdybyśmy kupili nowocześniejszą amunicję o większej przebijalności, to w tym momencie nie byłaby ona kompatybilna z... systemem uzbrojenia czołgów Leopard, które posiadamy. Rozmowy o ich modernizacji (m.in. modyfikacji armaty, która byłaby w stanie strzelać nowszymi pociskami) toczą się od ponad roku. Zgodnie z planami Inspektoratu Uzbrojenia z grudnia 2012 r. w 2015 r. mieliśmy już dysponować pierwszymi zmodernizowanymi czołgami. Rozmowy wciąż trwają.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj