W ocenie Kamińskiego, 18 lipca br., czyli w dniu, w którym dojdzie do publicznego wysłuchania kandydatów na prezesa IPN, najprawdopodobniej zostanie wybrana osoba mająca objąć tę funkcję. Kandydaci wówczas odpowiedzą na pytania Kolegium IPN, które z kolei po dyskusji i tajnym głosowaniu podejmie uchwałę, kogo będzie rekomendować na to stanowisko parlamentowi.powiedział Kamiński.
Obecnie - w chwili nadania depeszy PAP - jedynym oficjalnym kandydatem na prezesa IPN jest historyk i politolog Paweł Ukielski - obecny wiceprezes Instytutu, odpowiadający w nim m.in. za kontakty z zagranicą (wcześniej Ukielski był wicedyrektorem Muzeum Powstania Warszawskiego). Wśród potencjalnych kandydatów na szefa IPN wymienia się również takich historyków, jak dr Jarosław Szarek, prof. Krzysztof Szwagrzyk i senator PiS prof. Jan Żaryn.
- powiedział Kamiński.
Zastrzegł jednak, że Instytut podejmuje prace związane z nowelizacją ustawy o IPN, której przepisy częściowo weszły już w życie. wyjaśnił. Dodał, że ustawa nakazuje powołanie przy każdym z 11 oddziałów IPN w Polsce komitetu upamiętniania walk i męczeństwa. Trwają prace nad przygotowaniem tego procesu, tak aby nowy prezes mógł podjąć ostateczne decyzje w tej sprawie.
- zapewnił Kamiński.
Prezes IPN podkreślił też, że po wejściu w życie w czerwcu nowelizacji ustawy o Instytucie najwięcej prac wiąże się ze zwiększeniem liczby komórek organizacyjnych IPN i ich rozbudową. Dotyczy to np. Biura Poszukiwań i Identyfikacji, które kontynuuje poszukiwania nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego z lat 1944-1956. Powstaje ono na bazie dotychczasowego Samodzielnego Wydziału Poszukiwań. Całkowicie od nowa powstanie Biuro Upamiętniania Walk i Męczeństwa, które choć istnieje formalnie (wymienione jest w ustawie), to jednak nikt w nim jeszcze nie pracuje, ponieważ - jak mówił Kamiński - proces zatrudnienia powinien odbywać się już pod nadzorem nowego prezesa.
ocenił Kamiński. Jak mówił, tylko w ostatnich tygodniach do IPN wpłynęło kilkadziesiąt wniosków o zgodę na ekshumacje, które dotyczą ofiar II wojny światowej (wcześniej takie zgody wydawali wojewodowie).
W kontekście trwającego konkursu na prezesa IPN Kamiński podkreślił, że w związku z rozmachem zmian w Instytucie kandydat na jego szefa powinien umieć wykazać się umiejętnościami menedżerskimi. mówił. W jego ocenie, właśnie dostosowanie Instytutu do znowelizowanych przepisów, które znacznie poszerzyły jego kompetencje, będzie największym wyzwaniem dla nowego kierownictwa IPN.
Dodał też, że likwidacja Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa i rozdzielenie jej kompetencji między IPN a resort kultury może być źródłem problemów w przyszłości ze względu na nieprecyzyjne określenie w przepisach tego, kto za co odpowiada.
Prezes IPN zaznaczył, że wciąż kluczowa dla Instytutu pozostanie edukacja historyczna, której odbiorcami często jest młodzież szkolna "o coraz innej wrażliwości", a także kształtowanie obrazu polskiej historii poza granicami kraju i walka z krzywdzącymi na temat Polski stereotypami. zapewnił.
Pytany o odtajnianie tzw. zbioru zastrzeżonego w IPN Kamiński przypomniał, że obecnie trwa przegląd w archiwach tych dokumentów, które będą mogły być udostępniane. W likwidowanym zbiorze zastrzeżonym znajdują się akta, które w opinii współczesnych służb miały być nadal istotne "dla bezpieczeństwa państwa", dlatego IPN nie mógł ujawniać ich na ogólnych zasadach. Zgodnie z nowelizacją, za przegląd tych dokumentów odpowiadają szefowie ABW i Agencji Wywiadu, minister koordynator służb specjalnych, szef MON i komendant główny Straży Granicznej (w odniesieniu do dokumentów wytworzonych przez b. Wojska Ochrony Pogranicza). Po analizie mają oni zdecydować, które dokumenty otrzymają klauzulę tajności na zasadach ustawy o ochronie informacji niejawnych, a które staną się dokumentami jawnymi.
"Zgodnie z nowelizacją, na taki przegląd IPN wspólnie ze służbami ma 12 miesięcy. Wbrew pozorom, nie jest to dużo czasu, mimo że służby zadeklarowały nam oddelegowanie do tej pracy większą liczbę funkcjonariuszy. W ciągu ostatnich pięciu lat ponad 16 tysięcy jednostek archiwalnych zostało wycofanych ze zbioru zastrzeżonego, wiemy zatem jak bardzo ten proces jest długotrwały i skomplikowany" - tłumaczył Kamiński. Podkreślił też, że obecne prace w tej sprawie polegają wyłącznie na przeglądzie zbioru, natomiast nie są jeszcze podejmowane decyzje dotyczące nadawania klauzuli tajności poszczególnym dokumentom. "Na to jest jeszcze za wcześnie" - zaznaczył.