Prokurator Lema zdementowała informację, którą w poniedziałek podał niemiecki "Bild", jakoby polski kierowca ciężarówki, wykorzystanej w zamachu terrorystycznym w Berlinie, został postrzelony w głowę kilka godzin przed atakiem.
Jednocześnie naczelniczka poinformowała, że w środę rano biegli przystąpili w Zakładzie Medycyny Sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie do oględzin zewnętrznych ciała mężczyzny.
– wyjaśniła Lema.
Jak poinformowała, godziny śmierci kierowcy nie ustalono na podstawie czynności przeprowadzonych w środę przez szczecińskich biegłych. Zaznaczyła, że ma to związek ze znacznym upływem czasu od momentu zgonu, a także z czynnościami wykonywanymi przez stronę niemiecką.
– zaznaczyła Lema.
– podkreśliła prokurator.
Przed południem prokuratura przekazała przedstawicielowi wdowy dokument, na którego podstawie nastąpi zwolnienie zwłok po przeprowadzonej sekcji.
Jak poinformowało w środę Centrum Prasowe Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego, pogrzeb Łukasza Urbana odbędzie się w piątek w miejscowości Banie (Zachodniopomorskie). Uroczystości rozpocznie w południe msza święta w kościele pw. Matki Bożej Wspomożenia Wiernych w Baniach.
Na mocy decyzji wojewody zachodniopomorskiego Krzysztofa Kozłowskiego koszt pogrzebu mężczyzny zostanie pokryty przez Skarb Państwa. Zachodniopomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie wszczął śledztwo 20 grudnia.
Postępowanie prowadzone jest w sprawie "zabójstwa Polaka w celu zaboru ciężarówki wraz z naczepą i posłużenia się nią, jako narzędziem do ataku na grupę ludności zgromadzoną na jarmarku świątecznym w Berlinie".
19 grudnia wieczorem kierowca 40-tonowej ciężarówki wjechał w tłum na jarmarku na Breitscheidplatz w Berlinie, zabijając 12 osób i raniąc blisko 50. Prokuratura podejrzewa, że sprawcą był poszukiwany listem gończym w całej Europie Tunezyjczyk Anis Amri. Jedną z ofiar jest polski kierowca ciężarówki.