Chodzi o wypowiedź Adama Michnika podczas debaty "Między Żegotą a szmalcownikami" na temat ostatniej książki Władysława Bartoszewskiego "Polacy, Żydzi, Okupacja", która odbyła się w maju ub. roku.
W trakcie debaty red. naczelny "Gazety Wyborczej" powiedział m.in.:
powiedział Henclewski.
Zaznaczył, że sprawa nie ma nic wspólnego ze spółką Agora SA.podkreślił mecenas.
Henclewski poinformował, że rozprawa odbędzie się w październiku i będzie miała charakter pojednawczy. wyjaśnił.
Art. 212 Kodeksu karnego stanowi: Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności. Jeżeli sprawca dopuszcza się tego czynu za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Ściganie przestępstwa odbywa się z oskarżenia prywatnego, czyli przez osobę czującą się pomówioną, która kieruje do sądu prywatny akt oskarżenia.
Art. 216 Kodeksu karnego stanowi: Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności. Jeśli znieważenie następuje za pomocą środków masowego komunikowania, dana osoba podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
W sprawie słów Adama Michnika list otwarty do dyrektora Muzeum POLIN Dariusza Stoli skierowało w ub. roku kilkudziesięciu naukowców, polityków i publicystów. Napisali w nim m.in., że podczas dyskusji odbywającej się na terenie Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN doszło do "haniebnego incydentu".
napisano w liście.
Sygnatariusze list przypomnieli, że "POLIN utrzymywany jest przez polskiego podatnika i ma służyć prezentacji żydowskiej kultury i historii oraz szerzeniu tolerancji i otwartości, a nie podłości, nikczemności i nienawiści skierowanej w wybitnych przedstawicieli polskiego życia naukowego".
dodano.
Dyrektor Muzeum POLIN, odnosząc się do listu, napisał: "Wedle listu, podczas tej debaty p. Michnik w niedopuszczalny sposób obraził nieobecnego prof. Marka Chodakiewicza, porównując go do Hitlera. Mam wrażenie, że szanowni sygnatariusze listu zostali wprowadzeni w błąd. Zapis dźwiękowy debaty jest dostępny na naszej stronie, pod adresem http://www.polin.pl/template/gfx/promocja_ksiazki_bartoszsew.mp3. Każdy może więc sprawdzić, że red. Michnik nie porównał prof. Chodakiewicza do Hitlera. Red. Michnik bardzo krytycznie wypowiedział się natomiast o książkach prof. Chodakiewicza (...)".
Jak napisał, "należy zatem rozróżnić napaść na osobę od oceny tekstów tej osoby, nawet jeśli ocena ta jest surowa". Podkreślił, że Muzeum POLIN dba o standardy dyskusji, które chronią godność osób, ale pozwalają na krytykę ich wypowiedzi.podkreślił Stola.