We wtorek przed komisją śledczą ds. Amber Gold po raz drugi zeznawał b. szef tzw. piramidy finansowej, Marcin P., który powiedział, że patrząc z perspektywy czasu, mógł stwierdzić, iż był parasol ochronny nad Amber Gold, ale o jego istnieniu w ogóle nie wiedział. Mówił o tym w kontekście działalności urzędów skarbowych. stwierdził P.
Zeznania b. szefa Amber Gold komentowali w TVP Info członkowie komisji śledczej: Witold Zembaczyński (Nowoczesna) i Jarosław Krajewski (PiS).
W opinii Zembaczyńskiego "zeznania Marcina P. ulegają metamorfozie". powiedział poseł Nowoczesnej. Podkreślił, że "Marcin P. widzi, iż atmosfera wokół niego się zagęszcza, i to dzięki aktywności komisji śledczej".
- mówił Zembaczyński.
Krajewski, odnosząc się do słów Marcina P. o istnieniu parasola ochronnego nad Amber Gold, podkreślił, że to dowód na to, iż "instytucje państwa działały w tym czasie jedynie teoretycznie". "Myślę, że na podstawie dzisiejszych zeznań Marcina P. już każdy z nas może zrozumieć, dlaczego Platforma Obywatelska i Donald Tusk panicznie bali się powołania komisji śledczej" - powiedział poseł PiS. Przypomniał również, że "Marcin P., miał usłyszeć zapewnienia, iż komisja do spraw wyjaśnienia Amber Gold nigdy nie powstanie". "To samo mówił pan Michał Tusk" - podkreślił Krajewski. W opinii posła PiS, "wszystkie zeznania potwierdzają, że Marcin P. nie mógł działać samodzielnie".
Spółka Amber Gold powstała na początku 2009 r. i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. W 2011 r. firma zainwestowała też w linie lotnicze - linie OLT Express, które funkcjonowały przez kilka miesięcy 2012 r. 13 sierpnia 2012 r. Amber Gold ogłosiła likwidację; tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich.