Dziennik Gazeta Prawana logo

Sprawa Ziętary. Świadek mówił, że Gawronik rozwalił sobie rękę, bijąc Ziętarę. Teraz wycofał się z zeznań

14 listopada 2017, 15:47
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Sąd
Sąd/Shutterstock
Poznański gangster Maciej B. ps. Baryła miał powiedzieć współwięźniowi Mirosławowi M., że „Gawronik rozwalił sobie rękę, bijąc Ziętarę” i przyznać, że w tej sprawie zeznawał prawdę. W maju z zeznań wycofał się jednak Baryła, teraz – Mirosław M.

We wtorek poznański sąd kontynuował proces Aleksandra Gawronika, oskarżonego przez prokuraturę o nakłanianie ochroniarzy spółki Elektromis do porwania, pozbawienia wolności, a następnie zabójstwa reportera "Gazety Poznańskiej" Jarosława Ziętary.

We wtorek zeznania w tej sprawie składał Mirosław M. Miał on potwierdzić, że na przełomie listopada i grudnia 2015 roku jego współwięzień, poznański gangster Maciej B. ps. Baryła powiedział mu, że wie co się stało z Jarosławem Ziętarą. Miał też przyznać, że w tej sprawie składał prawdziwe zeznania. Według prokuratury Maciej B. był naocznym świadkiem podżegania do zabójstwa Ziętary. W kwietniu ub. roku, Baryła powiedział jednak przed sądem, że o sprawie Ziętary nic nie wie. Odwołał także wszystkie dotychczasowe zeznania obciążające Gawronika, łącznie z tym, co mówił podczas rejestrowanych przesłuchań, oraz w trakcie prezentowanego w sądzie zapisu z eksperymentu procesowego. Stwierdził też, że przy składaniu zeznań obciążających b. senatora był instruowany m.in. przez prokuratora.

Mirosław M. mówił jednak we wtorek przed sądem, że o sprawie Ziętary niewiele wie, i ze względu na upływ czasu nie jest w stanie potwierdzić swoich wcześniejszych zeznań, bo "nie chcę nikogo skrzywdzić”. Mówił też, że wiedzę o tej sprawie czerpał też z prasy i książki, i nie jest w stanie teraz określić, które ze szczegółów zna od Baryły, a które z mediów. Prokurator zaznaczył jednak, że większość szczegółów sprawy w jego zeznaniach nie pojawiło się ani w książce, ani w publikacjach medialnych.

Sąd przytoczył w sądzie poprzednie zeznania Mirosława M. Mężczyzna podkreślał w nich, że Baryła w rozmowach stwierdził, że w sprawę Ziętary zamieszani są Gawronik i Świtalski (Mariusz – założyciel Elektromisu), miał też potwierdzić, że zeznawał prawdę. podkreślił.

zaznawał Mirosław M.

Co stało się z ciałem Ziętary?

Jak dodał, z kontekstu wypowiedzi Macieja B., świadek wywnioskował, że zabójstwa nie dokonała jedna osoba. Mówił też, po zabójstwie ciało Ziętary miało być przewiezione do posesji nad jeziorem Kiekrz i tam wrzucone do beczki z kwasem.

mówił we wcześniejszych zeznaniach Mirosław M.

Jak tłumaczył, Baryła sugerował, że szczątki Ziętary mają leżeć w

W trakcie rozmowy Baryła miał też powiedzieć, że "wszystko, co zeznał do chwili obecnej jest prawdą”. dodał.

Baryła miał też mówić, w odniesieniu do Gawronika, że

Maciej B. miał też, powiedzieć świadkowi, że jeszcze przed uprowadzeniem dziennikarza kilkukrotnie byli na ul. Kolejowej w Poznaniu przed mieszkaniem Ziętary. Podczas jednej z wizyt mieli sprawdzać sposób poruszania się po drewnianych schodach w taki sposób, aby nie skrzypiały.

Najsztub ukarany

We wtorek w sądzie przesłuchany miał być także dziennikarz Piotr Najsztub, który jednak nie pojawił się na rozprawie. Dziennikarz miał się tłumaczyć tym, że przez poranny paraliż komunikacyjny w Warszawie nie zdążył na pociąg. Sędzia Joanna Rucińska stwierdziła jednak, że pociąg, którym mógł jechać, aby zdążyć na sprawę i aby nie przeszkodził mu paraliż komunikacyjny odjeżdżał w poniedziałek po godz. 23. i postanowiła nałożyć na dziennikarza karę w wysokości 2 tys. zł za nieusprawiedliwione niestawiennictwo.

Oskarżany zabrał głos

W trakcie rozprawy głos zabrał także sam oskarżany, który w wydanych przez siebie oświadczeniach odniósł się m.in. do zeznań Krzysztofa Ł. - jednego z członków działającej na południu kraju tzw. grupy Ala Capone, zajmującej się m.in. zabójstwami na zlecenie. Według niego, kiedy obaj z Gawronikiem przebywali w Areszcie Śledczym w Katowicach, b. senator miał opowiedzieć mu o szczegółach sprawy Ziętary, w tym o motywie, przez który dziennikarz, nazywany przez Gawronika w relacjach świadka "pismakiem" i "żydkiem", miał zostać "uciszony".

Gawronik stwierdził we wtorek w sądzie, że nie przeczy, że go poznał i że z nim rozmawiał, ale - jak wskazał - „rozmawiałem z nim tylko na temat ptaków i psów”. Krzysztof Ł. miał mówić też, że razem z Gawronikiem oglądali w więzieniu film „Pianista”, i to po nim, Gawronik miał stwierdzić, że „nie lubi żydów”. B. senator przypomniał jednak, że światowa premiera tego filmu odbyła się w maju 2002 roku, a Krzysztof Ł. wyjechał z tego więzienia 4 dni przed premierą. „Z tego, co mi wiadomo nie było pokazów przedpremierowych tego filmu w polskich więzieniach” - stwierdził Gawronik. Dodał też, że list, który miał wskazywać na zażyłą znajomość Gawronika z Krzysztofem Ł., pochodzi z okresu, w którym mężczyźni nie mieli ze sobą żadnego kontaktu. „Nie można korespondować z kimś kogo się poznana dopiero w przyszłości” – stwierdził oskarżony.

Po raz kolejny Gawronik odniósł się też do badań wariografem – przygotował analizę, z której wynika, że biegły, który badanie przeprowadzał podchodził do samego badania i do jego analizy bardzo nierzetelnie, dopisując np. dodatkowe reakcje badanych, inne z kolei zupełnie ignorując. Miał też zapisywać inne pytania, niż te, które rzeczywiście były zadane.

We wtorkowej rozprawie uczestniczył autor aktu oskarżenia prok. Piotr Kosmaty, po wielu miesiącach nieobecności na sprawie. Jak mówił, jego przyjazd do Poznania to wypełnianie obowiązków służbowych. Dodał, że został poproszony o wsparcie prok. Elżbiety Potoczek-Bara ze względu na poziom skomplikowania sprawy na tym etapie procesu.

Proces Aleksandra Gawronika rozpoczął się w styczniu ub. roku. Były senator odpowiada z wolnej stopy. Nie przyznaje się do winy. Grozi mu kara wieloletniego więzienia lub dożywocie.

Jarosław Ziętara urodził się w Bydgoszczy w 1968 r. Współpracował m.in. z "Gazetą Wyborczą", "Wprost" i "Gazetą Poznańską". 1 września 1992 r. Ziętara wyszedł ze swego mieszkania i tam widziany był po raz ostatni. W 1999 r. został uznany za zmarłego. Ciała dziennikarza do dnia dzisiejszego nie odnaleziono.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj