Dziennik Gazeta Prawana logo

Awantura nad Morskim Okiem. "Od kiedy pracuję w TPN, nie przeżyłem takiego spotkania z chamstwem"

31 grudnia 2017, 17:12
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Morskie Oko
Morskie Oko/Shutterstock
Kolejna awantura nad Morskim Okiem. Tym razem przed zmrokiem chcieli zdążyć wszyscy, nie przewidzieli jednak, że sanie zwożące turystów mają ograniczoną pojemność. Miejsc zabrakło dla ok. 100 osób - pisze "Tygodnik Podhalański".

Na polanę Włosienicę konnymi zaprzęgami dowożeni są turyści idący nad Morskie Oko. W sobotę od godz. 13 na zjazd oczekiwało około 300 osób. Kolejka oczekujących na zjazd do Palenicy Białczańskiej sięgała do Schroniska PTTK - pisze "Tygodnik Podhalański".

- skarżyła się "TP" pani Paulina z Warszawy. Podobnie jak większość turystów, nie zamierzała pieszo maszerować na dół.

Jak relacjonuje "TP" oczekujący w kolejce pili alkohol, piwo, wino grzane. Szybko wybuchła awantura. W stronę strażników Straży Parku posypały się wyzwiska.

Edward Wlazło, komendant Straży Parku TPN, potwierdza, że pod Morskim Okiem dochodziło do dantejskich scen. mówi Edward Wlazło

Jednak, jak przekazał Wlazło, nad Morskim Okiem nie zostawiono żadnego turysty. podsumowuje komendant.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Tygodnik Podhalański
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj