Dziennik Gazeta Prawana logo

Ewa Kochanowska o zeznaniach Donalda Tuska: Przykro patrzeć, jak nikt za nic nie odpowiada

23 kwietnia 2018, 14:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
 Były premier, obecnie przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk zeznaje
Były premier, obecnie przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk zeznaje/PAP
Bardzo przykro patrzeć, jak właściwie nikt za nic nie odpowiada - powiedziała w poniedziałek Ewa Kochanowska, wdowa po RPO Januszu Kochanowskim, który zginął w katastrofie smoleńskiej, pytana o ocenę zeznań b. premiera Donalda Tuska.

W poniedziałek w Sądzie Okręgowym w Warszawie odbyło się przesłuchanie b. premiera Donalda Tuska. Zeznawał on jako świadek w procesie b. szefa KPRM Tomasza Arabskiego ws. organizacji wizyty prezydenta L. Kaczyńskiego w Katyniu 10 kwietnia 2010 r.

Proces Arabskiego i czterech innych urzędników - zainicjowany prywatnym aktem oskarżenia - rozpoczął się przed Sądem Okręgowym w Warszawie w marcu 2016 r. Oskarżeni to, poza byłym szefem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów z lat 2007-2013, dwoje urzędników Kancelarii Premiera - Monika B. i Miłosław K. oraz dwoje pracowników ambasady RP w Moskwie - Justyna G. i Grzegorz C. Grozi im do 3 lat więzienia.

Ewa Kochanowska była pytana przez dziennikarzy o swoje wrażenia dotyczące przebiegu przesłuchania Tuska. - mówiła.

Kochanowska pytana, jak ocenia stanowisko Tuska, że za organizację wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego odpowiadała Kancelaria Prezydenta a nie Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, powiedziała:

podkreśliła.

Jak mówiła, jest zaskoczona "tymi wykrętami, że (Tusk) nie wiedział, kiedy Kaczyński się wybiera (do Katynia)". - mówiła Kochanowska.

W trakcie poniedziałkowego przesłuchania Tusk mówił m.in., że zarówno w 2010 r. jak i dzisiaj bardzo wysoko ocenia pracę szefa KPRM Tomasza Arabskiego. Przekonywał też, że ani on, ani prezydent Lech Kaczyński nie planowali wspólnej wizyty w Katyniu w 2010 r. Tusk wskazywał, że termin "rozdzielenie wizyty" to termin polityczny służący jego zdyskredytowaniu.

B. premier zapewniał także, że w 2010 r. nie miał wiedzy, by lądowanie na lotnisku w Smoleńsku wiązało się z jakimkolwiek ryzykiem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj