Dziennik Gazeta Prawana logo

"Rzeczpospolita": Wywiad PRL traktował abp Sławoja Głódzia jako nieświadomego informatora

8 czerwca 2018, 12:09
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
abp Sławoj Leszek Głódź
abp Sławoj Leszek Głódź/PAP Archiwalny
Metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź był nieświadomym informatorem wywiadu wojskowego PRL - wynika z tekstów "Rzeczpospolitej" i portalu "Onet", które w piątek opisały m.in. sprawę inwigilacji polskich księży w latach 80. w Watykanie.

Informację o inwigilacji potwierdził w piątek sam abp Głódź. - oświadczył metropolita gdański w przekazanym PAP oświadczeniu. Abp Głódź stwierdził też, że padł ofiarą systemu totalitarnego, który - jak ocenił - podstępnie osaczał pracujących w Kurii Rzymskiej Polaków, często pod pozorem przygodnych rozmów z przedstawicielami Ambasady Polskiej w Rzymie, Konsulatu i LOT-u.

W piątkowych tekstach portalu "Onet" i "Rzeczpospolitej" podano, że . Ich autorzy piszą jednocześnie, że przez tę PRL-owską służbę był on traktowany jako informator nieświadomy. Opisana inwigilacja abp. Głódzia - według dziennikarzy, którzy powołują się na dokumenty z odtajnionego w 2017 r. tzw. zbioru zastrzeżonego IPN - rozpoczęła się w 1982 roku.

Raporty i notatki z rozmów z Głódziem miał sporządzać płk Franciszek Mazurek ps. Barcz. W 1982 r. został skierowany do Rzymu, pracując oficjalnie jako kierownik przedstawicielstwa PLL LOT. Jego zadaniem było rozpoznanie zagranicznych kontaktów władz "Solidarności" i powiązań z Watykanem.

- podał "Onet".

Jak twierdzą dziennikarze, to właśnie od Głódzia miał pozyskiwać m.in.: charakterystyki, członków polskiego Episkopatu, i ich międzynarodowych powiązań. Informacje, jakie wywiad wojskowy miał uzyskiwać od ówczesnego pracownika Kongregacji ds. Kościołów Wschodnich, funkcjonariusze komunistycznej służby oceniali jako "cenne i wartościowe".

- czytamy na portalu "Onet".

Podległy MON wywiad wojskowy PRL-u (Zarząd II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego) planował też uczynienie z abp. Głódzia świadomego informatora, co jednak - jak wynika z tekstów "Onetu" i "Rzeczpospolitej" - nie udało się. "Wiele wskazuje na to, że duchowny albo zorientował się, z kim ma do czynienia i podjął z wywiadem jakąś grę, albo po sprawdzeniu zrezygnowano z zamiaru uczynienia go współpracownikiem świadomym" - podali dziennikarze.

- podał "Onet".

Redakcje dodały też, że tzw. nieświadoma współpraca była praktyką częstą. podali dziennikarze, którzy analizowali również inne sprawy prowadzone w tamtym czasie przez rezydenturę w Rzymie.

 Abp Sławoj Leszek Głódź w latach 1991-2004 był biskupem polowym Wojska Polskiego, w latach 2004-08 ordynariuszem diecezji warszawsko-praskiej, a od roku 2008 jest metropolitą gdańskim.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj