"Garnitury nie pasowały. Ubranie było za duże" - mówi Polsatowi Mirosław Jelonek, syn zmarłego. Rodzina od razu, prosto z kaplicy w Lubawie, pojechała do szpitala. Okazało się, że zmarły Stanisław Jelonek jest właśnie chowany przez inną rodzinę.
Roztrzęsione rodziny oddały sobie zwłoki, ale dalej nie mogły ich pochować. Bo przecież ubrania nie pasowały. Dlatego żałobnicy zażądali od pracownika prosektorium przebrania zwłok. Ten nie chciał. Dopiero policja przekonała go, by naprawił błąd.
Szpital obiecuje, że wynagrodzi rodzinom całą sytuację, a pracownik, który pomylił zwłoki, straci pracę w prosektorium.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
