2 sierpnia Wojciech Cejrowski robił zdjęcia i podpisywał książki w ramach Jarmarku Dominikańskiego w Gdańsku - donosi tygodnik "Do Rzeczy". – oświadczył podróżnik, po tym jak został usunięty z kościelnego terenu.
Jak zaznaczył, dokonali tego "umundurowani na czarno ludzie”, którzy mieli działać na polecenie prezydent Aleksandry Dulkiewicz.
"W pierwszym tyg. Jarmarku Św. Dominika przeprowadzono 33 interwencje w sprawie nielegalnego handlu. Insynuowanie przez pana Cejrowskiego, że interwencja ma charakter polityczny nie ma żadnych podstaw. Pan Cejrowski został pouczony i poproszony o zaprzestanie nielegalnego handlu" – napisał wiceprezydent Gdańska Piotr Borawski .
Odnosząc się do tego oświadczenia Cejrowski stwierdził, że chciał legalnie wynająć miejsce do sprzedaży książek, ale władze miasta mu to uniemożliwiły.
– napisał podróżnik.