Happening w niedzielę zorganizowała "Lotna Brygada Opozycji" i performer Leszek Piątkowski. Na zdjęciach publikowanych na Twitterze widać, jak Piątkowski w niewielkim, tekturowym czołgu porusza się w pobliżu żołnierzy podczas zmiany warty przed Grobem Nieznanego Żołnierza.

Szef MON do sprawy odniósł się w poniedziałek na Twitterze. "Tzw. <happening> KOD-u pod Grobem Nieznanego Żołnierza to absolutny skandal. Nie ma akceptacji dla takich zachowań. MON złoży zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa znieważenia żołnierzy Wojska Polskiego" - podkreślił Błaszczak.

Zdarzenie skrytykowali politycy. Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta na Twitterze opublikował zdjęcia z happeningu i napisał: "Kodziarze atakują nawet żołnierzy pełniących służbę przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Te dwa zdjęcia są po prostu smutne, bo w obawie przed czym (TVN, GW) bezkarnie znieważani są żołnierze?".

Europoseł Joachim Brudziński również na Twitterze ocenił, że uczestnicy happeningu to "przedstawiciele tej samej ##kulturowadzicz która skacze po pomnikach, zakłóca modlitwę za zmarłych, urządza sabaty nienawiści pod domami polityków". "Dziś przekraczają kolejną granicę. Za czasów #2RP legioniści pewno wybatożyliby taką (moim zdaniem) kulturową hołotę" - dodał.

Były szef MSW, wybrany na posła z list KO Bartłomiej Sienkiewicz napisał na Twitterze natomiast: "Trudno, muszę to napisać, bez względu na afiliacje polityczne podobnie myślących: drwienie z żołnierzy i munduru uważam za głupie i niesmaczne. A tym była w istocie ostatnia akcja @lotnabrygada. Wstyd".

Happening na placu Piłsudskiego pod hasłem "Republika Banasiowa" próbowano przeprowadzić w czasie niedzielnych uroczystości składania kwiatów przed pomnikiem prezydenta Lecha Kaczyńskiego, pomnikiem Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku oraz przed Grobem Nieznanego Żołnierza związanych z rocznicą katastrofy.

Rzecznik stołecznej policji nadkom. Sylwester Marczak przekazał PAP, że ze względu na obecność na placu osób podlegających ochronie Służby Ochrony Państwa uniemożliwiono jakiekolwiek zakłócenie uroczystości. "W tym przypadku wstępna ocena to brak złamania prawa, nie są więc prowadzone żadne czynności" - poinformował policjant.

Jak zaznaczył Marczak, wśród osób uczestniczących w happeningu były takie, wobec których policja wielokrotnie interweniowała podczas wielu zgromadzeń w Warszawie.

Piątkowski na krytykę odpowiedział na Twitterze. "Jedno wyjaśnienie, żeby było jasne: nie pokpiwam ani z warty honorowej pod Grobem Nieznanego Żołnierza, ani z ofiar katastrofy smoleńskiej. Przyjechałem ze Śląska, by wraz z @lotnabrygada walczyć z #RepublikaBanasiowa. Walczyć satyrą" - napisał.