Tragedia koło Zambrowa w Podlaskiem. Auto, którym jechały cztery osoby, wpadło wprost pod pędzącego białoruskiego TIR-a. Kierowcy ciężarówki nic się nie stało, ale pasażerowie forda nie mieli szczęścia. Zginęło troje nastolatków w wieku od 16 do 18 lat, a szpitalu o życie walczy ich 23-letni kolega.
"Samochód osobowy wyjedżał z drogi podporządkowanej na skrzyżowaniu niedaleko Zambrowa (podlaskie). Niestety wprost pod nadjeżdżającą cięzarówkę" - informują policjanci.
Na miejscu zginęły dwie dziewczyny. Do szpitala w stanie ciężkim trafili 18-letni kierowca forda i 23-letni kolega. "Niestety, 18-latka nie udało się uratować" - mówią lekarze.
O dużym szczęściu może mówić Białorusin, który kierował TIR-em. Nie odniósł on żadnych poważniejszych obrażeń.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|