Dziennik Gazeta Prawana logo

Górnicy mogli zginąć przez sfabrykowaną ekspertyzę

4 grudnia 2007, 02:13
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Skandaliczny brak odpowiedzialności szefostwa kopalni Szczygłowice. Za 120 tys. zł kupili ekspertyzę, według której kopalni nie grożą wybuchy metanu. Życie jednak pokazało, że jest inaczej. Kilku górników zostało poparzonych, ale sprawa przeszła bez echa - pisze "Rzeczpospolita".

W maju 2006 r., czyli pół roku przed katastrofą w Halembie, w której zginęło 23 górników, w kopalni Szczygłowice koło Gliwic wybuch metanu oparzył ośmiu górników pracujących 650 metrów pod ziemią. Jeden z nich musiał przejść półroczną rehabilitację. Sprawa przeszła bez echa tylko dlatego, że górnicy przeżyli - zauważa gazeta.

Oficjalnie wybuchu metanu w tym rejonie nikt z władz kopalni się nie spodziewał. Z dokumentów wynika, że miał on kategorię A, tzn. niezagrożony wybuchem gazu. Taki też był wniosek z pomiarów, które robił szef działu wentylacji Tadeusz Kubiczek, odpowiedzialny za zagrożenia metanowe. Podpierał się ekspertyzą sprzed roku, dr. inż. Eugeniusza Krausego z Kopalni Doświadczalnej Barbara przy Głównym Instytucie Górnictwa. Skutek? W miejscu gdzie

pracowali górnicy, w ogóle nie było metanomierzy. Najbliższy był dwa kilometry od epicentrum wybuchu - ustaliła "Rz".

Po 24 godzinach od wypadku gotowa była już ekspertyza mająca wyjaśnić przyczynę. Znowu wykonał ją na polecenie kopalni inż. Krause. To były szef działu wentylacji w Szczygłowicach. Z ekspertyzy, która kosztowała kopalnię 120 tys. zł, wynikało, że metan przyszedł z góry, nie z dołu, gdzie fedrowano. "To niemożliwe. Fedrowano pod nami, wybijało podłogę pod nami. Kierownictwo musiało mieć świadomość, że metan przedostaje się wyżej. Przecież po to wzmacnialiśmy ten chodnik" - mówi jeden z górników.

Jak wynika z ustaleń prokuratury, ekspertyza broniła wersji szefa wentylacji Tadeusza Kubiczka, że nie było w tym rejonie zagrożenia metanem. Eugeniusz Krause mówi zdenerwowany: "Ekspertyzę wykonałem zgodnie ze sztuką i prawami fizyki. Ktoś podpowiada górnikom te wątpliwości".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj