Dziennik Gazeta Prawana logo

Sylwestrowa okupacja izby wytrzeźwień

2 stycznia 2008, 00:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
W sylwestra najbardziej obleganym w stolicy miejscem była izba wytrzeżwień
W sylwestra najbardziej obleganym w stolicy miejscem była izba wytrzeżwień/Inne
Nie superluksusowy hotel Bristol, nie elitarny Sheraton, ale niepozorny budynek przy ulicy Kolskiej był najbardziej obleganym sylwestrowym lokalem w stolicy. To stołeczna izba wytrzeźwień. Wolne miejsca skończyły się tutaj już po pierwszej, a kilkadziesiąt osób odesłano z kwitkiem do domów - ironizuje "Fakt".

Odrapany budynek izby wytrzeźwień, choć oddalony od ścisłego centrum miasta, przeżywał swoją drugą młodość. Niedługo po toaście z powodu przepełnienia przestał przyjmować "gości". Dowożące coraz to nowych sylwestrowiczów transportery policji i straży miejskiej odsyłane były z kwitkiem.

Ci, którzy się zmieścili, spali sobie smacznie do późnego popołudnia. "Na pewno obudzili się z myślą, że 250 zł to niedużo jak na komfort przebudzenia w sterylnych warunkach i w czystym ubraniu" - ironizuje "Fakt".

Ani w Marriotcie, ani w Bristolu, ani nawet na wielkiej uroczystości sylwestrowej pod Pałacem Kultury i Nauki w takiej zgodzie nie bawili się przedstawiciele wszystkich grup społecznych. Na Kolskiej bogaty biznesmen leżał koło rencisty z Pragi-Północ, a piękna urzędniczka koło wchodzącej w życie sprzedawczyni flaków z Bazaru Różyckiego - wylicza bulwarówka.

Żeby tu trafić, należało wykazać się wyczuciem i refleksem - drwi "Fakt". Najsprytniejsi już od wczesnego wieczoru wlewali w siebie wyskokowe trunki, by jeszcze przed wybiciem północy znaleźć się na Kolskiej. A spóźnialscy musieli się mocno napracować, nie tylko przodując w ilości wypijanych trunków, ale i w brawurze, którą wykazywali się w nie do końca kulturalnych dyskusjach z ochroniarzami, policjantami i strażnikami miejskimi - ironizuje gazeta.

I podaje przykład: Grupa przyjaciół, która około godz. 1 wytoczyła się ze znanego klubu w samym centrum miasta z pomocą tamtejszej ochrony, przez godzinę przekonywała strażników, że izba wytrzeźwień jak najbardziej im się należy. Ubliżali funkcjonariuszom, a na koniec rozpętali bójkę, tarzając się w garniturach po mokrym chodniku.

"Fakt" pisze także o mężczyznach, którzy stratowali siebie nawzajem w samym centrum miasta, zapewne zapatrzeni w imponujący pokaz fajerwerków.

Sylwestrowa noc na pewno nie upłynęła w stolicy pod znakiem trzeźwości, a większość witających Nowy Rok poimprezowego kaca leczyło we własnych domach, a nie na Kolskiej - podsumowuje bulwarówka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj