Zamknąć zapłakane dwuletnie dziecko w samochodzie i iść na zakupy. I to przy sześciostopniowym mrozie. Dla rodziców to niedopuszczalne. Niestety, nie dla wszystkich. W centrum Gdyni wyrodna matka zostawiła swojego dwuletniego synka w aucie na prawie godzinę. Policjantom wyjaśniła, że w tym czasie chciała sobie kupić kurtkę.
Na zamknięte w aucie płaczące dziecko zwrócili uwagę przechodnie. Zaniepokojeni wezwali policję.
Maluch był wyziębiony i przerażony. Gdy jego mama już się odnalazła, spokojnie tłumaczyła policjantom, że zostawiła synka w samochodzie tylko na chwilę. Nie sądziła - tak przynajmniej tłumaczyła - że kupno kurtki zajmie jej tyle czasu. Jednak do auta wróciła dopiero po prawie godzinie.
Za swoją bezmyślność kobieta odpowie teraz przed sądem rodzinnym.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|