To gapa, a nie bandyta. A do tego pewnie w głębokiej depresji. Gdy wpadł z bronią do sklepu, klienci, zamiast się przestraszyć, postanowili go obezwładnić. Wtedy bandzior złapał... paczkę chusteczek i czmychnął.
Po co mu były chusteczki? Bo pewnie popłakał się ze strachu, gdy klienci sklepiku rzucili się na niego z pięściami.
Policjanci śmieją się teraz, że niedoszły gangster ułatwił im zadanie. Bo choć w sklepie były kamery, on napadł na niego bez żadnej maski.
Choć przestępcy napad się nie udał, to policja chce go dopaść i wsadzić za kratki. Dlatego funkcjonariusze z Bytomia obiecują tysiąc złotych nagrody dla każdego, kto pomoże im dopaść przestępcę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl