"Prawdopodobnie jeszcze w marcu wniosek o ekstradycję zostanie przekazany stronie amerykańskiej" - powiedziała PAP prokurator Ida Marcinkiewicz-Baca. Trwa tłumaczenie kilkudziesięciu tomów materiałów śledztwa.

Reklama

Były poseł Samoobrony, a później bezpartyjny, od miesięcy zapewnia, że sam wróci do Polski. Ale już trzykrotnie przekładał swój przylot do Polski. Najpierw miał wrócić 21 stycznia, później 26, a potem twierdził, że przyleci we wtorek - 29 stycznia. Tak się jednak nie stało. Jak wyjaśniał, nie mógł tego zrobić, bo pogorszył się stan zdrowia jego matki.

Misztal ma usłyszeć zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą. W latach 2003-2006 miała się ona zajmować m.in. handlem fałszywymi fakturami i wyłudzeniami podatkowymi w Krakowie, Łodzi i innych miejscowościach.

Postanowienie o przedstawieniu Misztalowi zarzutów i zatrzymaniu prokuratura wydała zaraz po wygaśnięciu jego mandatu. Były poseł nie stawiał się jednak na wyznaczone terminy do prokuratury. Dlatego 14 grudnia krakowski sąd - na wniosek prokuratury - wydał postanowienie o aresztowaniu Misztala na 14 dni od momentu zatrzymania. Na tej podstawie prokuratura mogła wydać list gończy.

Sąd uznał, że zastosowanie wobec byłego posła aresztu jest uzasadnione wysokim prawdopodobieństwem, że dopuścił się zarzucanych mu czynów, obawą matactwa i grożącą za to surową karą.

Jako uzasadnienie podał m.in., iż Misztal opuścił terytorium Polski przed wygaśnięciem immunitetu i nie stawił się na wezwanie prokuratury. Wcześniej ustanowił obrońcę i dokonał istotnych dyspozycji majątkowych. Zdaniem sądu, przedstawione przez obrońcę argumenty, że podejrzany musi opiekować się chorą matką, ma kłopoty z wykupieniem biletu z USA do Polski i że sam chce się stawić w prokuraturze po 21 stycznia nie zasługiwały na uwzględnienie.

Misztal był jednym z najbogatszych posłów poprzedniej kadencji.