Kierowniczka domu opieki to pierwsza osoba, która usłyszała prokuratorskie zarzuty. Śledczy nie ujawniają, czy kobieta przyznała się do winy i czy chciała zeznawać. Grozi jej dziesięć lat więzienia.

Prokuratorzy zajmują się sprawą od kilku miesięcy. Pod koniec ubiegłego roku media ujawniły film nakręcony przez byłego pracownika domu opieki. Widać na nim, jak personel ośrodka bije, wyzywa i dręczy starsze kobiety.

Do tej pory karę fundacji prowadzącej dom opieki w Radości wymierzył wojewoda mazowiecki. To dziesięć tysięcy złotych grzywny. Ale nie jest to kara za torturowanie i znęcanie się nad pensjonariuszkami, lecz za to, że fundacja nie zarejestrowała działalności w urzędzie wojewódzkim.