Dziennik Gazeta Prawana logo

Niemcy nie dostaną polskiego majątku

13 kwietnia 2008, 23:24
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
reprywatyzacja info
reprywatyzacja info/Inne
Rekompensata za mienie zagrabione przez władze komunistyczne nie obejmie Niemców, bo według powojennych dekretów wciąż są wrogami Polaków - ustalił DZIENNIK, który dotarł do założeń ustawy z Ministerstwa Skarbu. "Niemcy nic nie dostaną" - potwierdza wiceminister skarbu Hubert Łaszkiewicz, który przygotowuje ustawę reprywatyzacyjną.
wg080409_016_74166a_214941.jpg
Reprywatyzacja wcale nie będzie tak prosta, jak zapowiadał premier Donald Tusk

I - jak ustalił DZIENNIK - wcale nie jest pewne, czy zrozumieją polską argumentację, że powojenne dekrety o uznaniu ich za wrogów narodu polskiego obowiązują do dziś.

Oficjalnie rzecznik niemieckiej ambasady w Warszawie John Reyels mówi: "Odmawiamy komentarzy, dopóki nowe prawo nie będzie gotowe". Jednak anonimowo przedstawiciel niemieckiego MSZ zapowiada: "Gdyby do tego doszło, to byłaby dyskryminacja".

Sprawa zaczęła się w zeszłym tygodniu, kiedy podczas wizyty w Izraelu premier Tusk zapowiedział, że ustawa o odszkodowaniach za mienie zagrabione przez władze komunistyczne odda sprawiedliwość wszystkim obywatelom przedwojennej Polski, niezależnie od tego, czy przyznawali się do narodowości żydowskiej, ukraińskiej czy niemieckiej.

Wiceminister Łaszkiewicz mówi DZIENNIKOWI jednak, że planowane prawo nie obejmie Niemców i ich potomków. "Dekretami z 1944 i 1945 r. Niemcy, ale także przedwojenni polscy obywatele narodowości niemieckiej, zostali wywłaszczeni i wysiedleni, bo uznano ich za wrogów narodu polskiego. Odwracanie tych przepisów oznaczałoby podważenie całego porządku ustalonego w Poczdamie. My tego nie zrobimy" - podkreśla Łaszkiewicz.

mk061206_098_74160a_214875.jpg
Andrzej Paczkowski: Wszystkich obywateli II RP traktujmy tak samo

Były szef MSZ Adam Rotfled uspokaja jednak: tak twardy język nie zniweczy rysującego się od kilku miesięcy ocieplenie na linii Warszawa - Berlin. "Kanclerz Schroeder już 1 sierpnia 2004 r. zapowiedział, że niemieckie władze nie będą występowały z roszczeniami za mienie utracone po wojnie. To oznacza, że i dla Republiki Federalnej bezmiar krzywd wyrządzonych Polsce odbiera Niemcom moralne prawo do dopominanie się o rekompensaty" – tłumaczy.

Tuż po wojnie część Niemców próbowała udowodnić, że nie współpracowała z hitlerowskim okupantem. Ale minister Łaszkiewicz przyznaje, że zwykle ich starania były ignorowane przez polskie władze. Jak uważa wielu historyków, dziś rozpatrywanie z osobna każdego przypadku byłoby niezwykle trudne. Część nie widzi nawet takiej potrzeby.

"Niemcy powinni być traktowani jak każda inna narodowość, ale w zwykłych czasach. A tamte czasy nie były normalne. Nie można nie zauważać, że wtedy groziła polskiemu narodowi wręcz biologiczna eksterminacja" - przekonuje Adam Rotfeld.

Większość wysiedlonych po wojnie Niemców żyła na terenach, które przed 1939 r. należały do Rzeszy. Jednak nie wszyscy. W okresie międzywojennym około 750 tys. obywateli Polski uważało się za Niemców. Mieszkali głównie w Wielkopolsce, na Pomorzu, w Łodzi i Bielsku-Białej.

Szczególnie skomplikowana była sytuacja na Mazurach, Kaszubach, Śląsku, gdzie część autochtonicznej ludności po wojnie automatycznie została przez komunistów uznana za Niemców i wysiedlona.

p

Moim zdaniem nie. Przypadki były przecież bardzo różne. Wielu popierało okupację hitlerowską. Ale inni, jak stojący na czele Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego biskup Juliusz Bursche trafił do Oświęcimia, choć był narodowości niemieckiej. Nawet ci, którzy podpisali volkslistę, często robili to pod przymusem, w obawie przed represjami. Jeszcze inaczej wyglądała sytuacja na ziemiach przedwojennej Polski włączonych do Rzeszy – na Pomorzu, Śląsku, w Wielkopolsce. Tam okupant automatycznie wcielał do różnych kategorii narodowości m.in. po to, aby mieć rekrutów do Wehrmachtu. Po wojnie tych ludzi często uznawano za autochtonów i nieraz po procesie weryfikacji, pozwalano pozostać w Polsce. Ale Niemców z Generalnej Guberni, którzy byli na listach volksdeutschów, wydalano z kraju. Byli traktowani jak Niemcy z Wrocławia czy Gdańska, którzy nigdy z Polską nie mieli nic wspólnego.


Dziś jednak nie powinno się stosować odpowiedzialności zbiorowej. Wszystkich obywateli II Rzeczpospolitej należałoby traktować tak samo. Przecież wśród etnicznych Polaków, także byli tacy, którzy współpracowali z hitlerowskim okupantem. Potomkowie Eugeniusza Świerczewskiego, człowieka, który wydał gen. Grota Roweckiego, jeśli są, i chcieliby dopominać się o rekompensaty, teoretycznie mogliby zgodnie z założeniami ustawy to zrobić.


W 1919 roku około połowy Niemców mieszkających na ziemiach II Rzeczpospolitej postanowiło wyjechać do Rzeszy. Pozostało około 750 tysięcy, z których wielu od pokoleń mieszkało na Pomorzu, w Wielkopolsce, na Śląsku.


Tam wielu autochtonom pozwolono po wojnie pozostać. Jednak razili sposobem mówienia po polsku, obyczajowością, ewangelicką wiarą tych Polaków, którzy przybyli do tych regionów z innych części kraju. Nie pozwalano im kultywować własnych tradycji. Dlatego wielu zaczęło wyjeżdżać do RFN później, w latach 50., 60., 70.


Nie ma prostych rozwiązań. Czesi poszli po jeszcze bardziej radykalne rozwiązania. Wydalili tuż po wojnie wszystkich swoich obywateli niemieckiej narodowości, którzy mieszkali w Sudetach.

*Andrzej Paczkowski, historyk PAN

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj