Dziennik Gazeta Prawana logo

Poszukiwany bandyta w hotelu MSWiA

21 maja 2008, 03:33
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Jeden z najgroźniejszych polskich przestępców nocuje w hotelu MSWiA. Niemożliwe? A jednak! Jak pokazuje prowokacja "Faktu", w resortowych ośrodkach bandyci mogą czuć się wyjątkowo bezpieczni. Nie muszą nawet podawać fikcyjnych nazwisk albo podrobionych dokumentów. Po prostu wchodzą, mówią prawdziwe nazwisko i śpią. Tuż pod okiem ministra spraw wewnętrznych.

Oto, jak "Fakt" relacjonuje swoją prowokację: późnym wieczorem pod hotel "Łazienkowski" w Warszawie, prowadzony przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, podjeżdża limuzyna z przyciemnianymi szybami.

Zakapturzony mężczyzna wchodzi do środka i zamawia pokój tylko na jedną noc. Przedstawia się jako Rafał Skatulski. Nie ma przy sobie dowodu osobistego ani żadnego innego dokumentu potwierdzającego tożsamość. Recepcjonistce to nie przeszkadza. "Czy mogę poprosić o powtórzenie nazwiska?" - prosi tylko nieśmiało. "Skatulski jak <Szkatuła>" - odpowiada mężczyzna. Ale nawet to nie budzi żadnych podejrzeń - opisuje "Fakt".

Tymczasem mężczyzna o takim nazwisku i podobnym wyglądzie jest chyba jednym z najbardziej poszukiwanych polskich przestępców ostatnich lat - przypomina gazeta. Skatulski jest podejrzany o zabójstwo, wymuszenia rozbójnicze, rozboje, udział w gangu, włamania i kradzieże. Za jakiekolwiek informacje o tym bandycie policja daje 20 tysięcy złotych nagrody.

Jak relacjonuje "Fakt", udający "Szkatułę" dziennikarz bez problemu wynajął pokój, a potem wrócił do niego z dwiema koleżankami. W dłoniach trzymał po butelce szampana. Ale nawet alkohol i głośne zachowanie nie wzbudziło czujności pracowników hotelu MSWiA. Rano reporter ze spokojem zjadł śniadanie w ministerialnym hotelu. Po posiłku spakował się i odebrał fakturę z pieczątkami MSWiA na nazwisko Rafał Skatulski.

Prowokacja jasno pokazała, że polskie służby mogą mieć naprawdę spore problemy z wyłapywaniem groźnych przestępców - nawet wtedy, gdy mają ich na wyciągnięcie ręki. Powiedzenie, że najciemniej jest zawsze pod latarnią, okazało się niestety prawdziwe - podsumowuje swoją akcję "Fakt".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj