Według prokuratury, Michał Sz. podejrzany jest o dokonanie czynu chuligańskiego polegającego na udziale w zbiegowisku, brutalnym zaatakowaniu działacza fundacji pro-life oraz niszczeniu mienia należącego do fundacji. Chodzi o zdarzenia z 27 czerwca tego roku. Taki czyn zagrożony jest karą do 5 lat pozbawienia wolności.
W połowie lipca zgodnie z decyzją sądu wobec Sz. zastosowano policyjny dozór i poręczenie w kwocie 7 tys. zł. W piątek sąd uwzględnił zażalenie prokuratora i zastosował wobec niego dwumiesięczny areszt tymczasowy. W sobotę Michał Sz. został doprowadzony do aresztu śledczego.
W niedzielnym komunikacie Rzecznik Praw Obywatelskich poinformował, że przedstawicielka jego biura, dyrektor zespołu ds. wykonywania kar dr Ewa Dawidziuk zbadała na miejscu w zakładzie karnym w Płocku stan poszanowania praw tymczasowo aresztowanego Michała Sz. Jak dodano, dnia poprzedniego próba spotkania w areszcie śledczym na Białołęce nie powiodła się, gdyż został on przetransportowany.
RPO podkreślił, że do zbadania na miejscu takich spraw uprawniają odpowiednie przepisy ustawy o RPO z 1987 r. - dodano.
Rzecznik poinformował, że "Margot" przebywa w pojedynczej celi przejściowej, gdzie zgodnie z przepisami Kodeksu karnego wykonawczego może przebywać do 14 dni. Pobyt w tej celi związany jest także z zasadami przyjętymi w dobie pandemii koronawirusa. - podkreślił RPO.
Rozmowa na osobności była prowadzona w pomieszczeniu do czynności procesowych. Jak wskazał RPO, "Margot" poinformowano o zasadach odbywania tymczasowego aresztowania, konieczności wystąpienia do dyrektora jednostki z prośbą m.in. o dietę wegańską, talon na paczkę odzieżową czy możliwości wypożyczania książek z biblioteki i robienia zakupów w kantynie więziennej.
- czytamy w komunikacie.
RPO dodał, że weryfikację stanu poszanowania praw "Margot" zakończono krótką rozmową z dowódcą zmiany por. Krzysztofem Kwiatkowskim, który w dniu badania zastępował dyrektora jednostki.
W związku z aresztem dla aktywisty w piątek przed warszawską siedzibą Kampanii Przeciw Homofobii odbył się protest. Protestujący przeszli na Krakowskie Przedmieście, gdzie doszło do starć z policją - zaatakowany został m.in. radiowóz. Policja zatrzymała łącznie 48 osób. Wszyscy zatrzymani opuścili komendy; 48 osobom przedstawiono zarzuty czynnego udziału w zbiegowisku; pięć osób ma także inne zarzuty.
Następnego dnia wieczorem na placu Defilad pod PKiN odbyła się manifestacja poparcia dla społeczności LGBT. Podobne manifestacje odbyły się w sobotę m.in. w Krakowie i Poznaniu.