Były prezydent Warszawy, europoseł Paweł Piskorski, w rękach Rosjan - podaje tvn24.pl. Polityk wraz z delegacją innych eurodeputowanych został zatrzymany w Gruzji. Piskorski chciał tam odwiedzić europejskich obserwatorów, którzy badają sytuację na Kaukazie po wojnie między Rosją i Gruzją. Polityka zatrzymali rosyjscy żołnierze na terytorium, na którym w ogóle miało ich nie być. Moskwa twierdzi, że wycofała stamtąd swoje wojska.
Posłowie Parlamentu Europejskiego zostali zatrzymani na na rosyjskim punkcie kontrolnym cztery kilometry na północ od miasta Gori w Gruzji - poinformował tvn24.pl Marcin Kalek, rzecznik prasowy delegacji europejskiej grupy Liberałów i Demokratów. Rosjanie przetrzymywali polityków przez kilka godzin.
Europarlamentarzyści mają - gwarantowane im przez międzynarodowe umowy - prawo, by obserwować sytuację w Gruzji. Jednak gdy Piskorski i jego towarzysze chcieli przejechać przez terytorium o 20 km na południe od granicy Osetii Południowej, zostali zatrzymani.
Rosyjskich żołnierzy nie powinno tam być. Prezydent Rosji Dimitrij Miedwiediew deklarował, że jego wojska wycofały się z tego terenu w środę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|