Dziennik Gazeta Prawana logo

Firma windykacyjna reklamuje spłatę długów

21 listopada 2008, 02:32
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Firma windykacyjna reklamuje spłatę długów
Inne
Po raz pierwszy w Polsce firma windykacyjna wyprodukowała reklamy telewizyjne skierowane do swoich dłużników. Kruk, największa na rynku spółka z tej branży, apeluje, by osoby, które mają problem ze spłatami zobowiązań, same proponowały wysokość rat. Zdaniem ekonomistów windykatorzy sięgają po takie środki, bo Polacy mają coraz większe problemy ze spłatą należności - czytamy w DZIENNIKU.

Od września Kruk wysyła do osób, które nie spłacają długów, listy z propozycją negocjacji rat. Taką samą ofertę zawierają spoty, które na zlecenie firmy od 18 listopada emituje TVP 3. Opornych straszą sądem. "Ludzie mają spore problemy z dobrowolnym oddawaniem długów. W tym roku skierujemy do sądów blisko 80 tys. pozwów o wydanie nakazu zapłaty, czyli dwa i pół razy więcej niż w roku ubiegłym" - mówi DZIENNIKOWI rzecznik firmy Kruk Grzegorz Koźmiński.

Nietypowe metody na razie działają - z oferty skorzystało już ponad 160 tys. osób. Ale to tylko kropla w oceanie niesolidnych dłużników. Według Biura Informacji Kredytowej kłopoty z terminową spłatą długów ma ponad 1,2 mln Polaków. Ich zobowiązania przekroczyły już 7 mld zł i rosną dalej - tylko w ciągu ostatniego roku aż o 44 proc. BIK prognozuje, że pod koniec tego roku mogą sięgnąć nawet 8 mld zł.

Najszybciej rosną długi za nieopłacony prąd, mieszkania i rachunki telefoniczne. "Właśnie uregulowanie tych zobowiązań według naszych obserwacji sprawia największy kłopot dłużnikom" - mówi Koźmiński. Jego zdaniem sytuacja jeszcze się pogorszy ze względu na kryzys ekonomiczny. "Może on też doprowadzić do tego, że pojawi się jeszcze więcej ludzi z problemami w spłacaniu należności. Dlatego wolimy działać, zanim pojawią się bardziej poważne problemy" - dodaje.

O tym, że w związku z kryzysem liczba niesolidnych dłużników wzrośnie, przekonany jest ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan" Jeremi Mordasewicz. "Wprawdzie nie będzie to poważny kryzys, tylko spowolnienie gospodarcze, ale i tak w jego wyniku pracę może stracić nawet 300 tys. osób. Część z nich niewątpliwie jest zadłużona i będzie miała problemy, żeby te długi w czasie bezrobocia spłacać" - mówi ekspert. Do tego grona dołączą jeszcze osoby, które zadłużyły się ponad swoje możliwości. "Teraz gdy zmniejszą im się dochody i zwiększą wydatki, długi mogą je przerastać" - dodaje Mordasewicz.

Większe niż dotychczas kłopoty z dłużnikami przewidują też inni windykatorzy. "Problem najprawdopodobniej dotknie głównie tych, którzy zadłużyli się, płacąc kartami kredytowymi lub zaciągając kredyty gotówkowe" - twierdzi Jarosław Długi z firmy windykacyjnej APS Poland. "To właśnie tego typu zobowiązania stanowią największą liczbę niespłacanych przez Polaków długów" - dodaje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj