W piątek posłowie Konfederacji Janusz Korwin-Mikke i Grzegorz Braun poinformowali, że złożyli wniosek do ABW o sprawdzenie powiązań członków Rady Medycznej przy premierze z firmami farmaceutycznymi. - ocenił Braun.
"Podejrzenie o konflikcie interesów nietrafione"
Członek Rady Medycznej przy premierze, kierownik Katedry i Zakładu Profilaktyki Zdrowotnej Wydziału Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu prof. dr hab. Jacek Wysocki podkreślił w rozmowie z PAP, że obecnie należy się skupić na sposobach opanowania pandemii, a wniosek posłów Konfederacji określił jako niezrozumiały.
ocenił.
Zaznaczył, że istotny konflikt interesów wystąpiłby, gdyby Rada Medyczna np. decydowała o zakupie szczepionek, czy wyborze konkretnych preparatów.– podkreślił.
Prof. Wysocki zaznaczył, że do momentu wprowadzenia w Polsce szczepionek przeciw COVID-19 nie prowadzono dyskusji, czy je kupić, czy nie.– ocenił ekspert.
– wskazał.
Dodał, że ze względów etycznych taka współpraca jest ujawniana np. przez autorów artykułów medycznych czy prelegentów konferencji naukowych. – podkreślił.
"Mamy wątpliwości, czy ktoś nas w rządzie słucha"
Pytany o to, dlaczego razem z 11. innymi doradcami z Rady Medycznej poparł wystosowany do prezydenta i rządu list otwarty członków Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych postulujący m.in. ograniczenie dostępu osób niemających certyfikatu covidowego do miejsc publicznych w zamkniętych przestrzeniach prof. Wysocki podkreślił, że był to wynik swoistej bezsilności. – przyznał.
- wyjaśnił naukowiec.
Według lekarza dyskusje na temat limitów dostępności miejsc np. w kinach na poziomie 30 czy 50 proc. niewiele wnoszą, bo nikt nie sprawdza stosowania się do tego typu obostrzeń. – zaznaczył.
– podkreślił prof. Wysocki.
Szczepienia na koronawirusa
Naukowiec przypomniał, że lockdown z wiosny 2020 r. spowodowany był nieprzygotowaniem służby zdrowia do przyjęcia dużej liczby chorych oraz brakiem dostępnych szczepionek przeciw COVID-19. - zaznaczył.
podkreślił.
Lekarz zaznaczył, że według niego wprowadzenie obowiązkowych szczepień poza wskazanymi przez ministerstwo zdrowia grupami zawodowymi – nauczycielami, medykami i służbami mundurowymi – byłoby trudne do wyegzekwowania. – powiedział.
Ocenił, że oficjalne dane dotyczące liczby dziennych zakażeń na poziomie 27-28 tys. mogą być zaniżone przez przypadki osób, które mają lekkie objawy choroby, ale np. z obawy przed izolacją domową nie poddają się testom na obecność koronawirusa. – zaznaczył.
– podkreślił.
Ekspert zwrócił też uwagę na przeciążenie systemu ochrony zdrowia i konieczność przekształcania kolejnych oddziałów szpitalnych w covidowe. - powiedział. Ocenił, że w Polsce ciągle zmagamy się ze zjawiskiem małej dyscypliny społecznej. - powiedział lekarz.
Ocenił, że nakazywanie pracownikom regularnego testowania się na obecność SARS-CoV-2 mogłoby wpłynąć na wzrost zaszczepienia populacji. – podsumował.