Dalajlama wie, że aby wyzwolić Tybet spod chińskiej okupacji, potrzebny jest tam masowy zryw społeczny. Dlatego, na wzór Polski, chce urządzić tam "Solidarność". Będzie prosił Lecha Wałęsę, by ten doradził mu, jak najlepiej walczyć z komunistycznym reżimem. Jednocześnie duchowy przywódca Tybetu chce podczas pobytu w Polsce nauczyć się od nas determinacji do walki.
Polska idea "Solidarności" może być użyteczna dla Tybetańczyków walczących o ojczyznę - twierdzi Dalajlama. "Były prezydent Lech Wałęsa podczas mojej pierwszej lub drugiej wizyty, kiedy był już prezydentem, wydał mi się bardzo zdeterminowaną i doświadczoną osobą jako lider <Solidarności>" - zauważył Dalajlama.
"To Wałęsa mnie teraz zaprosił, oczekuję zatem spotkania z nim, by usłyszeć trochę rad i sugestii w tym trudnym okresie" - dodaje przywódca Tybetańczyków. Przyjeżdża on jednak do Polski nie tylko po to.
"Kiedykolwiek jadę do Polski, zawsze uczę się waszej silnej determinacji, a także siły woli" - stwierdził Dalajlama. Podczas spotkań z Polakami opowie im też, jak naprawdę wygląda sytuacja w Tybecie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|