Od 16 maja stan epidemii będzie przekształcony w stan zagrożenia epidemicznego. Zostanie on utrzymany co najmniej do września br. W piątek, w TVP Info, szef MZ pytany był, na czym polega ta różnica oraz czym została podyktowana ta decyzja - powiedział minister Niedzielski.
Poinformował, że "w tej chwili w szpitalach jest 1020 osób, które są zdiagnozowane na COVID-19". - ocenił szef MZ. Zaznaczył, że 1000 hospitalizacji, kiedy w systemie jest 180 tys. łóżek, nie stanowi żadnego problemu".
Niedzielski wspomniał także, że "pacjenci są przyjmowani do szpitali w lepszym stanie, niż to było w poprzednich miesiącach". - dodał minister zdrowia.
Krótsze hospitalizacje
Przyznał, że jeszcze zdarzają się pojedyncze osoby, które wymagają intensywnej terapii. Jednak, jak podkreślił, "hospitalizacje trwają dziś zdecydowanie krócej". - powiedział.
Zwrócił także uwagę, że dużo więcej dziś wiemy na temat samego wirusa, oraz tego, jak skutecznie leczyć chorobę przez niego wywoływaną, co jest zasługą lekarzy i personelu medycznego.
- powiedział Niedzielski.
Ocenił, że "powoli dochodzimy do takiego momentu, kiedy porównania COVID-19 do grypy staje się coraz bardziej uzasadnione".
Niedzielski wskazał, że "prognozy są o tyle optymistyczne, że w ciągu najbliższego miesiąca, dwóch miesięcy, nie przewidujemy żadnego wzrostu zakażeń tylko kontynuację tych spadków".
Mimo tych prognoz, w ocenie ministra zdrowia "cały czas trzeba być uważnym, bo jest pewnego rodzaju zagrożenie. Nie jest tak duże, jak było przez ostatnie dwa lata, ale jednak jest w naszym otoczeniu".
W podmiotach leczniczych, a więc w przychodniach, szpitalach i aptekach, wciąż jest wymóg noszenia maseczek. - ocenił minister zdrowia.
Zapewnił, że "Polska jest bardzo dobrze przygotowana na wypadek powrotu pandemii". Zaznaczył, że dotyczy to również możliwości szybkiego powołania szpitali tymczasowych.
- powiedział Niedzielski.