W sobotę Władimir Putin oświadczył, że Rosja zamierza rozmieścić na terytorium Białorusi taktyczną broń jądrową. Według Putina Rosja przekazała Białorusi m.in. dziesięć samolotów, które mogą przenosić pociski jądrowe, a do 1 czerwca mają zostać zbudowane magazyny do przechowywania tej broni.

Reklama

Minister ds. UE pytany o te informacje stwierdził, że to element eskalacji, "na ten moment narracyjnej, bo to jest zapowiedź". - Reakcja powinna być w tej sprawie spokojna, ale też stanowcza - zaznaczył.

Spokojna, bo nie możemy dawać zastraszyć się rosyjskim propagandzistom, a prezydent Rosji używa tej propagandy bardzo często, żeby próbować straszyć Zachód, co ma wywołać efekt "mrożący", Zachód ma bać się pomagać Ukrainie, ma ustępować, bać się wprowadzać jeszcze dalej idące sankcje- mówił minister.

Nie możemy się wystraszyć, nie powinniśmy do tego rodzaju deklaracji podchodzić z emocjami. Natomiast na chłodno powinniśmy kontynuować nasze bardzo mocne wsparcie dla Ukrainy - podkreślił.

"Powinniśmy wysłać jasny sygnał"

Szynkowski vel Sęk dodał, że Rosja powinna być karana, jeśli nie zrezygnuje ze stosowania agresji w swojej polityce zagranicznej.

Jak mówił minister, w ten sposób powinniśmy wysyłać jasny sygnał do Rosji, i do całego świata, że "agresja, zbrodnie wojenne dokonywane na cywilach, że łamanie prawa międzynarodowego nie może być sposobom uprawiania polityki zagranicznej państwa". - Jeśli państwo je stosuje, to ponosi nie tylko porażkę, ale też klęskę. Jest ukarane i przez dziesięciolecia pokolenia muszą konsekwencje takich decyzji spłacać. Taka powinna być nasza odpowiedź do Rosji - stwierdził Szynkowski vel Sęk.

Rafał Białkowski, Rafał Pogrzebny