Dziennik Gazeta Prawana logo

Ksiądz zginął przez zabobon?

17 maja 2009, 19:21
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Prawosławny ksiądz z Hajnówki jadąc samochodem roztrzaskał się o drzewo, gdy próbował ominąć stojący na środku drogi sedes. Policja sprawdza, czy do jego pozostawienia miała namawiać szeptucha, czyli ludowa znachorka.

samochodowym. Jadąc wieczorem drogą między Bielskiem Podlaskim a Hajnówką, zobaczył stojący na środku szosy sedes. Próbując ominąć przeszkodę stracił panowanie nad kierownicą i uderzył w drzewo.

Dwoje podróżujących z nim dzieci odniosło niegroźne obrażenia, ale duchowny zmarł po tygodniu w szpitalu. . Zdaniem mieszkańców jedna z takich kobiet . Porady szeptuch to ciągle żywa tradycja we wschodnich regionach Polski.

Na pogrzebie Lewczuka do tej teorii nawiązał prawosławny biskup gorlicki Paisjusz, prywatnie przyjaciel zmarłego. Mówimy o sobie prawosławni chrześcijanie, ale czy tacy naprawdę jesteśmy? Przed wami leży męczennik za wiarę. Zabił go diabeł, ale człowiek nie jest tu bez winy… - mówił biskup Paisjusz. Policja na razie ustaliła właściciela sedesu. Mieszkaniec pobliskiego obejścia sam zgłosił jego kradzież z podwórka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj