samochodowym. Jadąc wieczorem drogą między Bielskiem Podlaskim a Hajnówką, zobaczył stojący na środku szosy sedes. Próbując ominąć przeszkodę stracił panowanie nad kierownicą i uderzył w drzewo.
Dwoje podróżujących z nim dzieci odniosło niegroźne obrażenia, ale duchowny zmarł po tygodniu w szpitalu. . Zdaniem mieszkańców jedna z takich kobiet . Porady szeptuch to ciągle żywa tradycja we wschodnich regionach Polski.
Na pogrzebie Lewczuka do tej teorii nawiązał prawosławny biskup gorlicki Paisjusz, prywatnie przyjaciel zmarłego. „Mówimy o sobie prawosławni chrześcijanie, ale czy tacy naprawdę jesteśmy? Przed wami leży męczennik za wiarę. Zabił go diabeł, ale człowiek nie jest tu bez winy…” - mówił biskup Paisjusz. Policja na razie ustaliła właściciela sedesu. Mieszkaniec pobliskiego obejścia sam zgłosił jego kradzież z podwórka.