Jeszcze niedawno twierdziła, że tydzień temu do sądu przyszła pijana, bo do obiadu . Była zdenerwowana sprawą, w której występuje jako osoba pokrzywdzona. Dziesięć lat temu wyłudzono od niej mieszkanie.
Przyznała się także do tego, że wcześniej . Tak więc aktorka, która jest , piła w niedzielę wieczorem szampana, a następnego dnia piwo. Wiedząc, że badanie alkomatem w sądzie wskazało 1,6 promila, postanowiliśmy sprawdzić, ile mogło być tego szampana. Skorzystaliśmy z wirtualnego alkomatu.
Założyliśmy, że aktorka waży 75 kilogramów, piła na pełny żołądek, jedząc i dobrze się czuła. Pierwszy kieliszek 12-procentowego szampana wypiła o godz. 19.00. Do obiadu w południe następnego dnia.
Okazuje się, że . Ponieważ - jak mówiła sama aktorka - piła wieczorem a nie w nocy, rozłożyliśmy spożycie takiej ilości alkoholu na cztery godziny - między godz. 19 a 23.
Po wypiciu takiej ilości alkoholu kobieta przed północą miałaby . Do południa ten wskaźnik spadłaby do 1,41 promila, ale po jednym piwie w południe skoczyłby do prawie 1,6 promila. To tyle ile miał pokazać alkomat tuż po szarpaninie z policjantami w sądzie.
>>>Co grozi dziecku pijącej Cugier-Kotki
Wiemy też, że policja nie mogła przesłuchać aktorki od razu po incydencie. Gdyby te wyliczenia były prawdziwe, . Miałaby wtedy tylko 0,11 promila we krwi.