Dziennik Gazeta Prawana logo

Skatowali mu kolegę, a on usłyszy zarzuty

17 lipca 2009, 09:06
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Pijany mężczyzna zakatował na ulicy 15-latka, który stanął w obronie zaczepianych koleżanek. Na chłopaka posypały się ciosy i po chwili nie żył. Choć wokół było dużo ludzi, nikt mu nie pomógł. Tylko kolega 15-latka rzucił się, by powstrzymać pijanego zabójcę. Usłyszał za to zarzut udziału w bójce.

Całe zdarzenie rozegrało się w kilka minut na oczach wielu osób. Według relacji świadków grupa chłopców i dziewcząt siedziała na ławce. Mężczyzna podszedł i zaczął zaczepiać dziewczyny. Wtedy ich koledzy zwrócili mu uwagę. , ale chłopcy nie chcieli się z nim bić i odbiegli. Skrzyczany przez dziewczyny mężczyzna odszedł. Niestety tylko na chwilę.

"Wtedy ten człowiek powiedział do jednego z mężczyzn pijących alkohol pod apteką, że . Podbiegł do Mikołaja i go uderzył, podczas gdy ten drugi odciągał trzech naszych kolegów, którzy chcieli go powstrzymać. Mikuś odbiegł parę metrów w to miejsce, gdzie zginął. Tam mężczyzna zaczął go , aż ten usiadł na ziemi. Nie mógł oddychać" - relacjonuje "Gazecie Lubuskiej" tragiczne chwil koleżanka chłopaka.

Po chwili Mikołaj leżał już na ziemi. Był siny i nie oddychał. Po wielogodzinnej reanimacji zmarł w szpitalu.

Jeden z kolegów wyrywał się na pomoc na tyle mocno, że zainteresowała się nim prokuratura. . "Bronił Mikołaja, czyli wkroczył do bójki. Ale stawiać mu za to zarzuty? Jak można pokazywać innym dzieciom, że nie warto pomagać? Ze jak kogoś biją, to lepiej zostawmy, bo jeszcze nas oskarżą?" - pytała w TVN 24 rozgoryczona matka chłopaka.

Tak zrobili inni. Choć wokół było wiele osób, . "W czasie bójki kilka razy dzwoniliśmy na policję i pogotowie, ale nikt nam nie chciał wierzyć. Całe zdarzenie trwało kilkanaście minut i nikt nam nie pomógł. . Co za znieczulica!" - mówi "Gazecie Lubuskiej" oburzona Marlena, koleżanka Mikołaja.

>>>25 lat więzienia dla ojca, który zakatował niemowlę

Jego zabójca usłyszał już . Grozi mu za to 10 lat więzienia. Ale z relacji świadków wyłania się inny obraz sytuacji. Nie była to bójka, co skatowanie chłopaka. Gdyby prokuratura zmieniła kwalifikację czynu na 40-latkowi będą grozić dużo poważniejsze konsekwencje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj