Dziennik Gazeta Prawana logo

Dzieci poza kontrolą?

27 lipca 2009, 20:13
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Dzieci poza kontrolą?
Inne
Polscy rodzice nie mają czasu dla dzieci i tracą na nie wpływ - wynika z Diagnozy Społecznej 2009. To niepokojące zjawisko zauważają też psycholodzy i... same dzieci.

, rady oraz wskazówki. . ”Te liczby są o wiele za wysokie” - twierdzi autor Diagnozy Społecznej 2009, prof. Janusz Czapiński. Niestety, dane potwierdzają także same dzieci.

Z opublikowanej niedawno Diagnozy Szkolnej wynika, że większość nastolatków narzeka na brak więzi z rodzicami i zainteresowania z ich strony. . ”Obecni rodzice prowadzą zupełnie inny tryb życia niż ich ojcowie i matki. Jednak trudno im zerwać z modelem wychowania, w jakim oni sami dorastali, i ciągle wymagają od dzieci ślepego posłuszeństwa” - tłumaczy.

Część rodziców, którzy tak odczuwają, to ci zapracowani, z dużych miast, odnoszący sukcesy, świadomi i inteligentni, którzy bardzo poważnie podchodzą do kwestii rodzicielstwa. Są oni bardziej wyczuleni na relacje z dzieckiem. Więc kiedy dziecko się buntuje, nie traktują tego jako przypadłości okresu dojrzewania, ale uważają, że to ich wina, bo poświęcają mu za mało czasu. Takie odczucie to też efekt silnej presji społecznej, żeby być kompetentnym i świadomym rodzicem, którego dzieci słuchają i naśladują. Jeśli się tak nie dzieje, dorośli szukają winy w sobie.

Rzeczywiście trudno jest wychowywać dziecko i być nieobecnym. Jednak można wypracować pewne reguły i warto ustalić sobie: jeżeli pracuję całymi dniami i wracam późno do domu, to mam jeden dzień w miesiącu, w którym odbiorę dziecko z przedszkola czy szkoły. Założyć, że kiedy spędzam wakacje, to wtedy w pełni poświęcam się dziecku. To ma być czas na budowanie wzajemnych relacji, także na kontakt intelektualny. Poza tym dobrze jest znaleźć obszar wspólnej pasji, to może być drobna rzecz, ale robiona razem.

Rodzice, którzy są tak bardzo zabiegani, muszą pozbyć się perfekcjonizmu. Nie trzeba być dobrym rodzicem w 100 procentach, można sobie trochę odpuścić. I zamiast narzekać, warto poznać, czym żyją dzieci. Zagrać w grę komputerową, wejść na czat lub odwiedzić stronę Randki.pl. Nie wystarczy być ekspertem, który przygląda się z boku i komentuje lub krytykuje.

Relacja rodzice - dziecko się zmienia i trzeba za nią nadążać, a to oznacza, że można sobie pozwolić na pewien okres niebycia autorytetem. Małe dziecko na pewno potrzebuje w namacalny sposób mieć rodzica jako wzór i osobę, która da odpowiedź na każde pytanie i zapewni w ten sposób poczucie bezpieczeństwa. Rodzic jest wtedy punktem odniesienia do całej rzeczywistości. Natomiast później nastolatek odsuwa się od rodzica. I warto się pogodzić z tym, że w piłce nożnej autorytetem będzie pan od WF, a od muzyki kolega. Trzeba tym innym autorytetom pozwolić istnieć. Ale dziecko powinno zawsze móc liczyć na rodzica w sytuacji kryzysowej, na jego wsparcie i akceptację.

*Małgorzata Ohme, psycholog ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj