Dziennik Gazeta Prawana logo

Pseudokibice nie wejdą na stadion

30 lipca 2009, 07:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Już od soboty każdy kibic, który ma sądowy zakaz wstępu na mecze, będzie musiał stawić się w czasie imprezy na komisariacie policji. Jeśli tego nie zrobi, grożą mu nawet trzy lata więzienia. Ale to nie koniec zmian na stadionach. Bilety na mecze od 1 sierpnia będą imienne.

Do tej pory chuligani, którym za bójki na stadionach sąd zakazał uczestniczenia w imprezach, kiedy gra ich drużyna - byli praktycznie bezkarni. Nikt nie wiedział, co robią w dniu meczu, a kluby rzadko sprawdzały, kto wchodzi na stadion. Od pierwszego sierpnia ma się to zmienić.

>>>Szef kupców z KDT dziękuje kibolom za bitwę

"Teraz taka osoba w czasie meczu będzie musiała stawić się na komisariacie. , którzy mieszkają w jej rejonie. Dlatego dosłownie zaraz po meczu będziemy wiedzieli, który kibic zignorował prawo" - mówi Marcin Sokołowski, rzecznik prasowy komendanta głównego policji. Osobom, które nie dostosują się do nowych przepisów, będą groziły nawet trzy lata więzienia.

Ale to niejedyna duża zmiana. Od soboty organizatorzy meczów będą mogli sprzedawać bilety tylko na miejsca siedzące. Obowiązywać zacznie też . Chodzi o to, że kluby będą musiały znać imiona, nazwiska, numery PESEL, jak również posiadać zdjęcia wszystkich osób wpuszczanych na stadion. Dlatego od soboty na większość meczów bilety będą mogli kupić poszczególnych klubów.

>>>Chuligani pobili 14-letnich piłkarzy

"W karcie będzie czip z dokładnymi danymi i zdjęciem. Od sierpnia kibic będzie mógł kupić tylko jeden bilet, na którym znajdzie się jego nazwisko. Na bramce po przyłożeniu karty do czytnika dowiemy się, czy bilet faktycznie należy do osoby, która go nabyła. Dlatego " - wyjaśnia Marek Pieniążek, rzecznik Polonii Bytom.

Choć większość działaczy sportowych nie ma wątpliwości, że zaostrzenie przepisów jest potrzebne, to jednak zauważają pewne niedociągnięcia. ". W innym przypadku nikt nie będzie w stanie ich upilnować. Przecież taki delikwent może odwiedzić komendę na początku imprezy, a potem przez płot wejść na mecz" - mówi Edward Chmura odpowiedzialny na organizację meczów Stali Stalowa Wola.

>>>Psuedokibice sami podłożyli sobie świnię

Z kolei Bogusław Błędowski, szef ds. bezpieczeństwa podczas meczów Legii Warszawa, obawia się, że . "Jak to w Polsce, zaraz zaczną kombinować zwolnienia lekarskie czy inne powody, dla których nie będą mogli stawić się na komendzie. A jeśli policja i sądy będą na to przymykać oko, to niestety bezpieczeństwo na stadionach nie poprawi się" - uważa Błędowski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj