Dziennik Gazeta Prawana logo

Chory kot Dżizas porzucony w lesie. Zapadł WYROK

9 października 2023, 08:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kota rasy ragdoll
Kota rasy ragdoll/shutterstock
Skazany za znęcanie się nad kotem Ryszard R. nie złożył apelacji od wyroku w związku z czym wymierzona mu kara stała się prawomocna - poinformowało PAP biuro prasowe sądu w Olsztynie. R. za porzucenie w lesie chorego kota dostał rok więzienia w zawieszeniu i 3 tys. zł grzywny oraz dwuletni zakaz posiadania kota.

Sąd rejonowy w Olsztynie wydał wyrok na Ryszarda R. pod koniec września. Mężczyzna nie przyszedł ani na rozprawę, ani na ogłoszenie wyroku.

Biuro prasowe Sądu Okręgowego w Olsztynie poinformowało PAP, że mężczyzna w żaden sposób nie zareagował na wymierzoną mu karę, w związku z tym wyrok uprawomocnił się.

Ryszard R. został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata oraz 3 tys. zł nawiązki. Otrzymał też dwuletni zakaz posiadania kota.

Ryszard R. był oskarżony o to, że w czerwcu ubiegłego roku porzucił w lesie kota rasy ragdoll. Zwierzę było w trakcie kosztownego leczenia – cierpiało na przewlekłe, krwotoczne zapalenie pęcherza. Z tego powodu kotu założono cewnik, zwierzę miało też wenflon w łapie. Prawdopodobnie, ze względu na wysokie koszty leczenia weterynaryjnego, właściciel kota, Ryszard R. porzucił kota w lesie na obrzeżach Olsztyna. Znalazła go tam żona leśniczego, która zabrała zwierzę do domu, a następnie przekazała kobiecie zajmującej się pomocą bezdomnym kotom.

W trakcie leczenia czworonoga okazało się, że Ryszard R. powiedział żonie, że ich kot zdechł. Gdy do kobiety zadzwoniła lekarka weterynarii i powiedziała, co spotkało ich pupila kobieta bardzo to przeżyła. Lekarka powiedziała w sądzie, że "nigdy nie widziała tak spłakanej osoby". Kobieta przyznała, że nie może dalej opiekować się chorym kotem.

Kot był w lecznicy wiele dni, koszt jego leczenia wyniósł 7 tys. zł. Uprawomocnienie się wyroku daje teraz szansę osobom, które finansowały koszty leczenia, domagania się od Ryszarda R. zwrotu tych pieniędzy. W sądzie osoba, która pilotowała leczenie kota mówiła, że zbierała fundusze na jego leczenie m.in. poprzez internetową zbiórkę.

Obecnie kot ma nowy dom. Z powodu traumatycznych przeżyć dostał nowe imię – Dżizas. Przeżycia związane z porzuceniem chorego kota w lesie odbiły się na zdrowiu zwierzęcia, który musi teraz przyjmować leki na serce.

Autorka: Joanna Kiewisz-Wojciechowska

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Tematy: Kotwyrok
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj